środa, 8 lutego 2017

Quest Bar Vanilla Almond Crunch

Środa zapowiada się bardzo męcząco, ale jakoś dam radę ;) W głowie mam tylko jedną myśl, że jak przyjdę do domu to będę mogła zrobić upragniony trening! Eh, jak to się człowiek może pozytywnie nakręcać po sporcie :) Niby wf'u nie cierpię, ba, unikam go, ale domowe ćwiczenia i wycisk kocham! To mnie napełnia tak pozytywną energią, że dzień staje się lepszy :)

Na moim blogu można znaleźć już sporo recenzji przeróżnych batonów proteinowych. Jedna są smaczne, niektóre nawet przepyszne, a inne zaś potrafią smakować paskudnie, że człowiek nie jest w stanie ich dokończyć po jednym gryzie. Quest Bary oceniam raczej pozytywnie, bo to na prawdę smaczne słodkości, ale czy każdy smak taki jest?
Zapraszam do czytania!

PS  Koniecznie przeczytajcie inne recenzje QB na blogu! :)
PS2 Wybaczcie za niewyraźne zdjęcia :(


Skład:
 izolat białek mleka, izolat białek serwatki, błonnik kukurydziany, orzechy, woda, migdały, naturalny aromat, erytrytol, olej palmowy, sól morska, węglan wapnia, sukraloza, glikozydy stewiolowe (Stevia).


Wygląd i smak: Po opakowaniu tego batonika spodziewałam się nie wiadomo czego. Wyobrażałam sobie masę migdałów w zestawieniu z aromatyczną wanilią, chrupkami i ciekawą konsystencją proteinowych batoników. Opakowaniu wszystko to zapowiadało, a więc i ten smak trafił do mojego koszyka. Niestety już po samym rozpakowaniu się zawiodłam. Baton okazał się strasznie tłusty, pozbawiony dodatków (marny jeden migdał...) i nijaki. Sama nie wiedziałam jak się za niego zabrać, czy jeść na surowo czy podgrzewać. Moje lenistwo jednak wygrało i zjadłam go bez przypiekania w piekarniku bądź mikrofalówce. Zacznę od jego zapachu, który był totalnie nijaki. Miałam wrażenie, że baton po prostu pachnie jakimś słodzikiem i niczym więcej. Bałam się, że posmak stevi będzie tu nie do zniesienia, ale na szczęście były to tylko obawy. Batonik nie był wybitnie twardy, łatwo się go kroiło i żuło. W samu okazał się bardzo, ale to bardzo nudny i słodki. Ta słodycz była wyraźnie sztuczna, muląca i pozostawiała nieprzyjemny posmak na języku. Zdecydowanie nie jadło się go z przyjemnością, bo słodycz wszystko psuła. Sztuczny, nudny i tłusty, podejrzanie za tłusty. To chyba najgorszy QB jakiego jadłam i na pewno się już na niego nie skuszę. NUDA!


Podsumowując:
5/10
Cena - 9,99 zł
Czy kupię ponownie? - Nie

21 komentarzy:

  1. Tym razem mu się nie udało, ale i tak tych "wspaniałych" questów jestem szalenie ciekawa i mam nadzieję upolować jakiś smak :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie zacznij od Cookies&Cream! :)

      Usuń
  2. Jadłam ten smak i mi tez wydawał sie bardzo ...przeciętny,nawet nie ze smaczny :p

    OdpowiedzUsuń
  3. A o tym wydawało mi się, że czytałam, że dobry, ale oczywiście ja i tak nie chciałam go spróbować, bo po cynamonowym mam dość QB na całe życie. :> Najgorszy? Jak na takiego 5 to i tak niezła ocena. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo jadało się gorsze rzeczy niż ten baton dlatego też 5/10 :D

      Usuń
  4. Bardzo ciesze się, że znalazłaś "coś" co sprawia Ci tak dużo radości i frajdy :) Mam nadzieję, ze mimo wszystko dzisiejszy dzień nie będzie i nie był tak męczący jak się zapowiadał :)

    Mogło być dobrze, ale po Twojej recenzji widze, że producenci się nie postarali. Szkoda... ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie postarali się, a szkoda...dobrze, że inne smaki są dobre :D

      Usuń
  5. Dobrze wiedziec, ktorego unikac :p

    A treningi najbardziej lubie rano <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Smakiem pewnie i mnie by nie zachwycił, a skład mnie od niego odstrasza. A co do ćwiczeń w domu, to trudno jest mi się zmobilizować - chciałabym tak jak Ty cieszyć się na myśl o nich :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale za to ćwiczysz latem na rolkach - prawda? To też jakiś sport! :)

      Usuń
    2. Tak, jeżdżę na rolkach i rowerze, a teraz dużo chodzę :) Ale ćwiczenia w domu to co innego i chciałabym je polubić :D

      Usuń
  7. Nie przekonują mnie jakoś te questbary :/

    OdpowiedzUsuń
  8. "To chyba najgorszy QB jakiego jadłam i na pewno się już na niego nie skuszę. NUDA!" - nope! Najgorsze są/były kubeczki. Zdecydowanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale weź pod uwagę, że ''jakiego jadłam'', a kubeczki z QB nie są mi znane ;)

      Usuń
  9. Szkoda, że słodycz okazała się sztuczna, a baton nie stał się hitem, ani niczym odkrywczym. Przynajmniej wiem, żeby się na niego nie kusić. Czegoś takiego nie potrzebuję.
    Pozdrowionka cieplutkie! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. U mnie z wfem było podobnie, teraz sobie nie wyobrażam życia bez aktywności fizycznej, chyba czułabym się jak flak :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! W tedy aż mnie boli jak nie ćwiczę :(

      Usuń
  11. Questy kompletnie nam do gustu nie przypadły i bardzo się na nich rozczarowałyśmy ;(

    OdpowiedzUsuń
  12. Powiem, że surowy był owszem poprawny ale w nudny sposób. Jednak przypieczony był poprzeczkę wyżej. Znaczy się nieco lepiej smakował. Wciąż nie na tyle by kupować go szale namiętności, ale lepszy od "surowizny"

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz cieszy więc bądź miły i jeśli Ci się spodoba - skomentuj ! :)
Dziękuję.