piątek, 3 lutego 2017

Raw energy Slim Snack Cocoa&Seeds+Chia (Bombus natural energy)

Piątek, piątek! Kto prawdopodobnie dziś robi sobie wolne? A ja! :D Dziś w szkole są skrócone lekcje do 11.00 z powodu studniówek i chyba nie opłaca mi się jechać tyle na zajęcia, które dziś nie są zbyt ciekawe, bo po 30 minut :P Zobaczy się co wyjdzie w praniu, ale na pewno wjedzie jakiś fajny trening ♥ U Was też aktywnie?

Lubię sobie zawsze zjeść raw batona gdy wracam padnięta ze szkoły i chcę sobie umilić dzień czymś słodkim i zdrowym. Lubię też zjeść takiego batonika od razu po treningu aby napłynęła do mnie fala węgli, które mnie ożywią. Takie batoniki nie tylko potrafią nasycić ale też poprawić dzień swoim smakiem :) Czy do takich zalicza się batonik Slim Cocoa&Seeds+Chia? Combo ciekawe, a jego koleżanka śliwkowa smakowała mi wyjątkowo ;) Czy tu też tak będzie? Zapraszam!


Skład:



Wygląd i smak: Ponownie białe opakowanie, bardzo ładne, ''czyste'', mówiące nam o lekkości batonika. To prawda, bo batoniki raw nie należą do ciężkostrawnych, a z tej serii są nawet mało kaloryczne! Nazwa ''slim'' jednak zobowiązuje ;) Ze smakami kakaowymi od Bombus natural energy mam same dobre wspomnienia, bo ich batony są wybitne i jedne z lepszych na polskim rynku (mam na myśli te łatwiej dostępne). W tym wariancie dodatkowo pojawiają się słynne chia, które powinny wszystko urozmaicić. Czy tak też jest w praktyce? Zacznę od samego wyglądu batonika, który wyraźnie różni się od tradycyjnego kakaowego smaku. Tutaj gołym okiem widać drobinki różnych ziaren oraz nasionka chia. Gdy zobaczyłam ich pokaźną ilość obawiałam się tłustego posmaku, ale moje obawy zostały szybko rozwiane :) Zapach zdradzał najlepsze, kakaowe szaleństwo z nutką daktylowej słodyczy. Lubię to połączenie smakowe, a więc nie mogło być źle! Batonik okazał się bardzo twardy, solidny i zdecydowanie dla osób o twardych zębach :D Ogólnie mam wrażenie, że te z serii slim są najtwardsze ze wszystkich bombusów. Smak? Boski! Intensywny, mocno kakaowy z drobinkami surowego ziarna i zdecydowanie dla fanów czekoladowym/kakaowych smaków. Wszystko świetnie się komponuje i tworzy przekąskę, która nie zasłodzi nas na amen :) Chia to fajny dodatek, bo specyficznie chrupie i na szczęście nie pozostawia swojego charakterystycznego posmaku. Batonik bardzo udany, ale piekielnie twardy!


Podsumowując:
10/10
Cena - ok. 4-5 zł Auchan, Piotr i Paweł, Eko sklepy...
Czy kupię ponownie? - Tak



27 komentarzy:

  1. Znowu śliwka która jest chyba jedynym owocem jakiego nie lubię XD

    OdpowiedzUsuń
  2. A co ciekawego i fajnego będziesz ćwiczyć?:) Miłego dnia i spokojnego weekendu :)

    Jak ja dawno jadłam tego batonika... wspominam go bardzo dobrze ;) Fajnie, że już są dostępne w Polsce, tylko szkoda, że na razie w Piotre i Pawle... trzeba czekać aż pojawią się również w innych marketach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje kochane ćwiczenia z Rebbecą Louis ;)
      Nie tylko w PiP bo w Auchan powinny również już być :)

      Usuń
  3. Brzmi apetycznie, bo czekoladowe smaki to jedne z moich ulubionych w batonach tego typu. Niestety nigdzie jeszcze ich nie widziałam, przy najbliższej okazji muszę dokładnie rozejrzeć się w Auchan...

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale masz super kolory pazurów! Musiałam na to zwrócić uwagę.
    U mnie piątek rozpoczął się od chodzenia po lekarzach... ale trzeba było to załatwić ;)
    A ten Raw Energy jak najbardziej mógłby wpaść w moje łapki ;) Pozdrawiam :) Miłego dnia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha dziękuję ♥ To kolor wina :) Wracaj do zdrówka!

      Usuń
  5. To zycze Ci udanego dnia wolnego, Kochana! :) Batonik cudny, zjadlabym. Ostatnio zajadam sie raw kulkami i batonikami, bo zaspokajam w ten sposob chec na deser, a mam poczucie, ze jem cos odzywczego i dobrego dla siebie. :) Mam nadzieje, ze raw slodycze ode mnie tez pojawia sie na blogu u Ciebie. :*
    Udanego weekendu Ci zycze i duzo energii na nadchodzacy tydzien. :) Obys zawsze byla pozytywnie nastawiona do swoich obowiazkow i pokonywala trudnosci. :)
    Buziaki Kochana! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Słońce :* Ja też tak robię, bo po takich tradycyjnych słodkościach mam problemy skórne :/ A ja mam bzika na punkcie mojej cery :D Tak pojawią się! Tak mnie zaskoczyłaś, że nie masz pojęcia! Mam nadzieję, że i mój prezent Ci się spodoba ♥ Dziękuję i wzajemnie!

      Usuń
  6. Uwielbiam tę serię :D Mam nawet napisane recenzje, ale nie było okazji do ich publikacji :) Moim zdaniem to chrupie gryka (pycha <3), a w mniejszym stopniu chia (jest ich tam chyba 2 czy 4% jak dobrze pamiętam), ale tak czy siak - udany :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hm...sama nie wiem, mnie się bardziej wydaje, że to chia chrupie, bo potem miałam jej sporo w zębach :D

      Usuń
  7. Koniecznie musimy spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Tak, po treningu pasują idealnie a nawet i przed treningiem są świetne do doładowania energii przygotowując się na ogromny wysiłek ;)
    Tej wersji nie jadłyśmy ale będziemy na nią polować ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, ale ja wolę ćwiczyć przed jedzeniem, bo jeśli robię inaczej to mam wrażenie, że mi się jedzenie cofa :P

      Usuń
  9. Baton dla osób o twardych zębach? Niby po aparacie nie powinnam przez parę miesięcy gryźć twardych rzeczy, ale co mi tam! Dla takiego kakaowego szaleństwa mogę zaryzykować ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, ja bym jednak nie ryzykowała i polecam Ci tego zwykłego kakaowego :)

      Usuń
  10. Ciekawy, pewnie by mi smakował :P

    OdpowiedzUsuń
  11. Niee... co byś nie napisała, ostatnio mam dość chia po tym, jak jadłam jedną czekoladę z nimi. Nie tam, żeby jakieś przykre doświadczenie, ale ich dodatek jednak mnie do żadnych słodyczy nie zachęca. Przynajmniej na ten moment.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z czekoladą to kiepsko...jakoś nie pasuje mi do tego jej dodatek.

      Usuń
  12. Skład bardzo dobry, chętnie bym spróbowała! Jak znajdę w jakimś sklepie, to na pewno się skuszę :)

    Dodaje do obserwowanych

    OdpowiedzUsuń
  13. A ja miałam dzisiaj wolne, bo jest u nas cavaliada i nie było mowy o tym, żeby iść na lekcje ^^

    OdpowiedzUsuń
  14. Niemal usłyszałam ten chrup, krzyk umierającego zęba i płacz portfela na wizytę u dentysty. za bardzo się boję twardych produktów. Chociaż pewnie poradziłabym sobie krojąc go na małe kawałeczki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie tak radzę sobie z twardymi sztukami ;)

      Usuń

Każdy komentarz cieszy więc bądź miły i jeśli Ci się spodoba - skomentuj ! :)
Dziękuję.