sobota, 13 maja 2017

Lifebar Plus Blueberry Quinoa

Ufff ten tydzień w końcu się skończył! Nie ukrywam, że dał mi tak w kość, że nawet nie miałam czasu na bloga i treningi :( Następny zapowiada się podobnie, ale obiecuję, że postaram się aby posty były codziennie. Nauka jednak była ważniejsza, a wcześniej nie udało mi się zaplanować postów i wyszło jak wyszło. Przynajmniej pogoda się poprawiła i ciepełko umilało mi godziny w szkole :) Mam nadzieję, że u Was podobnie?


Dziś mam dla Was recenzję wegańskiego batonika przepełnionego składnikami z grupy 'super foods''. Kupiłam go w ekologicznym sklepie internetowym, ale było to jakiś czas temu i niestety nie pamiętam gdzie to było. Jednak z tego co przeglądałam, można go znaleźć w dużej ilości sklepów tego typu :) Jednak warto go szukać? Zapraszam do czytania!


Skład:



Wygląd i smak: Lifebary kusiły mnie już od bardzo dawna, ale jakoś nigdy nie mogłam dostać ich w sklepie. Ładna szata graficzna  ciekawe warianty smakowe nie dawały mi spokoju, a więc po prostu musiałam je kiedyś zamówić. Przy zakupach zdecydowałam się na wiele smaków, które oczywiście się tu pojawią, ale swoją przygodę zacznę od tego, który chyba rozczarował mnie najbardziej. Dlaczego? Już piszę! Batonik bardzo dziwnie zapowiadał się tuż po samym otwarciu. Bardzo twardy, ziarnisty, ale w negatywny sposób i brzydko pachnący. Serio, śmiem nawet powiedzieć, że ten batonik mi po prostu śmierdział i nie miałam najmniejszej ochoty spróbować go po zerwaniu opakowania. Jednak cena była wysoka, a dobrego jedzenia NIGDY nie wyrzucam, a więc zebrałam się na spróbowanie. Przecież skład zapowiadał się smakowicie! Jednak nie...
Batonik był bardzo dziwny podczas gryzienia. Niby miękki, ale przepełniony surową komosą (chyba surową, bo twardą jak kawałki kamyczków) i ziarnami, które chyba były jednym pozytywnym akcentem. Baton nie był słodki, a nijaki i tylko lekko owocowy. Jagód praktycznie nie czułam, nie wspominając o daktylach czy morwie. Smak był praktycznie nie do określenia i bardzo się na nim zawiodłam :( Nie polecam, bo to strata pieniędzy moim zdaniem.


Podsumowując:
4/10
Cena - ok. 7 zł sklep ekologiczny
Czy kupię ponownie? - Nie

12 komentarzy:

  1. Współczuję tak intensywnego tygodnia. Mam nadzieję, że pomimo tego iż kolejny zapowiada się inaczej, spotka Ciebie wiele miłego oraz dobrego.... znajdziesz czas dla siebie i rodziny :) Pamiętaj też by zbytnio się nie przemęczać - na dłuższą metę organizm zacznie to odczuwać - pamiętaj też o odpoczynku, postaraj się znaleźć czas na regenerację ;)

    Batonik... nie widziałam ale do Life Barów nie jestem przekonana. Jadłam trzy i nie byłam nimi oczarowana... Według mnie są smaczniejsze batoniki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Regeneracja jest, ale aktywnie - to lubię :D I dziękuję za wspaniałe słowa :* Ja jadłam już sporo, oczywiście będą na blogu, i też mnie nie powalają ;)

      Usuń
    2. Ważne, że masz swój sposób i czujesz się dobrze ;)
      Z przyjemnością poznam Twoje recenzje :)

      Usuń
  2. Mi tez bardzo nie smakował,miałam kiedyś recenzje :p Niedobry!

    OdpowiedzUsuń
  3. Tego smaku nie jadłam, ale przy najbliższej okazji na pewno to zmienię, bo jak dotąd Lifbary mnie nie zawiodły :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Szkoda, bo jagody i gryka narobiły nam nadziei na pyszności ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja właśnie nie wiem, jak to jest z tymi Lifebarami, że taki szał robią - moim zdaniem, oprócz kokosowego, żaden tyłka nie urywa - ale jeszcze nie wszystkich spróbowałam. Twarde ziarna zdecydowanie nie są dla mnie, ze względu na stabilizator zębów, więc na pewno go nie kupię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie wiem, bo żadne jeszcze mnie nie powalił na kolana ;)

      Usuń
  6. Wczorak kupiłam 2 lifebary, dobrze że ten mi się nie napatoczył :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Ooo! Lifebary nie są najtańsze, więc dobrze, że ostrzegasz, aby się nie rozczarować.
    Pozdrowionka :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz cieszy więc bądź miły i jeśli Ci się spodoba - skomentuj ! :)
Dziękuję.