sobota, 6 maja 2017

Wegańskie pralinki Canna Runner (Govinda)

Jakieś plany na sobotę? Bo u mnie będzie ciekawie! Planuję wykorzystać ten dzień w 100%, bo to już ostatni wolny weekend przed szkołą :) Muszę ogarnąć się w notatkach z chemii i biologii, bo czekają mnie kartkówki na sam powrót :/ To samo z matematyką, ale na nią jeszcze przyjdzie czas :D Mam nadzieję, że u Was pozytywnie i z wielkim uśmiechem zapraszam Was na dzisiejszą recenzję!

Dziś znów słodkości, bo życie jest zbyt krótkie aby się pozbawiać takiej przyjemności ;) Ale żeby to nasze życie było długie i zdrowe, to proponuję sięgnąć po przekąski na bazie daktyli czyli wszelkie raw przysmaki! Pralinki z białkiem konopnym to gratka nie tylko dla sportowców! Kto chce się przekonać jak smakują te zielone potworki? Zapraszam :)

PS Na blogu jest tez wersja Acai!


Skład:



Wygląd i smak: Zacznę od samego pudełeczka, które jest bardzo ładnie zrobione i przyciąga uwagę. Bardzo lubię takie formy pakowania wegańskich słodyczy, bo śmiało można wręczyć je komuś w prezencie.W środku była spora ilość pralinek, która bardzo praktycznie została zapakowana w foliowy woreczek, który nie rozrywa się cały przy otwieraniu. Dzięki temu, że pudełko jest tak zaprojektowane, śmiało możemy wziąć sobie jedną kuleczkę, a resztę zachować na później. Zapach po ich otworzeniu był bardzo specyficzny bo cytrusowy z nutką karmelu od daktyli. Nie lubię cytrynowych smaków w słodyczach, a tutaj dodatkowo moje obawy potęgowało białko konopne, ale spróbować trzeba było ;) Kuleczki obtoczone były w jakimś pyłku, który dodawał im uroczego wyglądu. Po rozkrojeniu jednej kuleczki od razu ujrzałam dużą ilość drobinek orzeszków (migdały, migdały ziemne), które zapowiadały chrupanie. Jednak te pralinki były bardziej kleiste  od poprzednich Acai. Jak się okazało? Pysznie, ale nie tak smacznie jak w poprzednich ;) Zacznę od tego, że trufelki były bardzo słodkie, ale oczywiście w naturalny sposób :) Wyraźnie było w nim czuć bogactwo olejku pomarańczowego, który nadawał ciekawego kwasku. Słodyczy dodawały daktyle, ale jednocześnie słodycz ta idealnie równoważyła się z pomarańczowym posmakiem. Jak dla mnie tego olejku było za dużo, ale to tylko moje zdanie, bo wiem, że są osoby, które kochają cytrusowe aromaty. Białka nie wyczułam nic a nic, a nadawało ono tylko fajnej konsystencji i dodatkowych wartości odżywczych. Orzeszki niestety zostały zbyt drobno zmielone i nie chrupały, ale to w sumie ciekawa alternatywa od wszelkich daktylowych chrupaczy ;) Pyszne, zdrowe i sycące! Czego chcieć więcej? ;)


Podsumowując:
8/10
Czy kupię ponownie? - Być może



15 komentarzy:

  1. Bardzo jestem ciekawa tych pralinek. Gdzie można je kupić?

    OdpowiedzUsuń
  2. Zapowiada się aktywny weekend. Mam nadzieję, że pełna energii wrócisz do tej "nieszczęsnej" szkoły :P

    Czy to te trufleki o których myślę? :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten pomarańczowy posmak na pewno trochę utrudniłby mi ich pozytywny odbiór, ale ogólnie zapowiadają się bardzo smacznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, ten pomarańczowy smaczek est specyficzny, ale da sie polubić :)

      Usuń
  4. A ja lubię połączenie cytrusów i daktyli, bo dodaje fajnego orzeźwienia :D

    Nie marudź, i tak miałaś więęęęcej wolnego niż ja :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja dziś wypoczywałam na słońcu. A teraz idzie burza jakich mało ;)
    Praliny ciekawe. Ostatnio lubię wegańskie przysmaki. Nigdy się z takimi nie spotkałam.
    Świetnie wyglądają. Na pewno by mi zasmakowały!
    Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo ciekawe ;) Ja białka konopnego jeszcze nie próbowałam, więc takie praliny byłyby zupełną nowością. Będę trzymać kciuki za kartkówki :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jaki fantastyczny skład, chętnie bym spróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kolor mają specyficzny ale z chęcią byśmy spróbowały :D

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz cieszy więc bądź miły i jeśli Ci się spodoba - skomentuj ! :)
Dziękuję.