sobota, 24 czerwca 2017

Krem Speculoos Crunchy (Lidl)

Już po zakończeniu, po zakupach i pełna wolności :) Dziś czeka mnie trening i wizyta u babci na imieninach aby spotkać się troszkę z rodzinką :) Muszę sobie zaplanować te wakacje na 100% abym wykorzystała je i nie czuła niedosytu ;)

Co prawda jest to słodycz typowo ekhem...zimowy, ale recenzję mam dla Was dopiero teraz. Czemu? Bo wcześniej jakoś nie miałam okazji go zjeść i spróbować. Długo się zbierałam, bo miałam wcześniej otworzony wręcz identyczny z Biedronki, ale wreszcie nastała ta chwila! Może powtórzą go w te święta? Jeśli tak to będziecie wiedzieli czy kupić :D Zapraszam do czytania!


Skład:


Wygląd i smak: Ukrywać nie będę, słoik ten słoik ma śliczną i zimową grafikę. Chyba miał duże wzięcie, bo długo szukałam go na półkach. Jednak dla chcącego nic trudnego i oczywiście wypatrzyłam go w gąszczu innych rzeczy. Na forach i stronach FB ciągle mnie kusił, bo wersji chrupiącej jeszcze nigdy nie jadłam! Jak wypadła?

Po otwarciu słoiczka pierwsze co poczułam to cudowny, słodki aromat moich ulubionych ciasteczek. Kocham speculoos i kupuję je zawsze na święta Bożego Narodzenia ;) Moimi ulubionymi są oczywiście te z Lidla. Liczyłam, że to właśnie ten sam producent :D Bo tamte ciasteczka są mega wciągające i pasują jako słodycz nie tylko zimą.

Szybko nabrałam go na łyżeczkę, zachwycałam się niezwykłą, kremową konsystencją, ale jednocześnie pełną drobinek ciasteczek i szybko zjadłam. Efekty? Pyszne! Ale strasznie mulące i słodkie :) Nie da się moim zdaniem zjeść więcej niż 2 łyżeczki. Krem jest tłusty, niezwykle korzenny i pyszny. Chrupiące ciasteczka są jakby karmelizowane, bo faktycznie chrupią i daje to super efekt. Jest zdecydowanie bardziej korzenny niż ten z Biedronki i mnie słodki :) Co nie zmienia faktu, że oba to chodzące bomby cukru ;) Ogólne pyszna sprawa i na pewno go jeszcze kupię! Bardzo wciąga :)


Podsumowując:
10/10
Cena - coś koło 6-8 zł Lidl
Czy kupię ponownie? - Tak

15 komentarzy:

  1. Wszystkiego najlepszego dla Babci ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie moje smaki i na pewno byłby dla mnie za słodki.

    OdpowiedzUsuń
  3. Aj, spróbowałabym, tylko nie opłaca się kupować całego słoika - sama nie zjem, bo to bomba, a rodzina nie je takich rzeczy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na szczęście mam dużą pomoc ;)

      Usuń
  4. Z czystej ciekawości bym chciała się przekonać jak smakuje.
    Nigdy czegoś takiego nie próbowałam w takiej wersji.
    Fajna propozycja. Uwielbiam takie słodkie przekąski.
    Miłego dnia!
    Pozdrowionka weekendowe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie spróbuj! To ciekawostka godna spróbowania :)

      Usuń
  5. Dobrze, że jest on tylko sezonowo, bo inaczej byśmy jadły go codziennie :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie przepadam za kupnymi kremami, ale wiem, że są genialne :D Zwykle odrzuca mnie tylko skład, bo w smaku są przepyszne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami mozna przymknąć oko na skład ;)

      Usuń
  7. Skład trochę przydługi ale Twój opis smaku tego kremu jest niezwykle kuszący :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Z Lidla? :o Osz kurcze, nie pamiętam, żeby tam były. Biedronkowe za to widziałam. Następnym razem nie mogę przegapić.

    OdpowiedzUsuń
  9. U mnie wciąż jeszcze stoi oryginalny, więc kolejnego na pewno kupować nie będę. Lubię korzenny smak, jednak forma kremu... no, nie w mojej kuchni :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam taki sam plan na wakacje co Ty ;D A w lidlu nie byłam z miesiąc O.O Krem wygląda jak masło orzechowe! Ten korzenny aromat mnie kusi :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz cieszy więc bądź miły i jeśli Ci się spodoba - skomentuj ! :)
Dziękuję.