sobota, 3 czerwca 2017

Roo'bar Coconut Chia

No i mam upragnioną sobotę :) Jeszcze to nie jest końcówka ogromu pracy w szkole, ale trzeba korzystać z szansy poprawienia ocen, którą dają nam nauczyciele :) Powiem Wam, że w tym roku mam na prawdę fajnych nauczycieli prócz pana od matematyki, który chce usadzić w tym roku połowę klasy...ten facet ciągle wyzywa nas od nierobów, głupich i innych brzydkich określeń, które mi osobiście robią na lekcji ogromną przykrość i sprawiają, że jeszcze bardziej się go boję :( Cóż, trzeba przeboleć!  Dziś przynajmniej po 5 dniowej przerwie - treniiiing! <3 Stęskniłam się już za nim :)


Ktoś tu jest miłośnikiem kokosu? Jeśli tak to może zaciekawi go dzisiejszy wpis. Doświadczenia z batonikami marki Roo'bar praktycznie nie mam, bo jadłam tylko jeden smak, którego recenzję znajdziecie tutaj. Tego malca otrzymałam od mojej kochanej Marty, której bardzo dziękuję za możliwość spróbowania nowości :) Jak wypadło? Zapraszam!


Skład:



Wygląd i smak: Zawsze podobały mi się opakowania batoników tej firmy, bo to zdecydowanie połączenie minimalizm z nutą humoru. Przyjrzyjcie się oczkom, które skrywają się w dużych literach ''OO'' :) Urocze i przyciągające nie tylko małe dzieci, ale i te duże :) Maleństwo ważyło zaledwie 30 gram, ale doskonale wiem, że nawet taką gramaturą idzie ''zabić'' pierwszy głód. Po rozpakowaniu lekko się rozczarowałam, bo batonik praktycznie nie miał w sobie kawałków kokosa, był strasznie tłusty i jakiś dziwnie...płaski? Taki jakby zmiażdżony :D Zapach, który się od niego wydobywał, również nie był zbyt przyjemny bowiem cały batonik przesiąknął aromatem oleju kokosowego, którego wyczułam już na samym początku. Fajne było to, że widać było całe ziarenka chia i to w sporej ilości. Ja za chia nie przepadam, ale czasami potrafią być ciekawym dodatkiem.
No dobrze, pierwsze wrażenie nie zdało egzaminu, ale jak będzie ze smakiem? Cóż, tutaj znów niestety klapa. Batonik okazał się bardzo tłusty, dziwnie słodko-kwaśno-mulący i nieprzyjemny podczas jedzenia. Kokos słabo wyczuwalny, ale ole kokosowy już tak. Nie uświadczyłam tu wiórków kokosowych, a jedynym chrupiącym elementem były chia, który według mnie było ciut za dużo. Olejek cytrynowy niezbyt mi tu pasował i psuł słodycz daktyli. Ogólnie producent chciał dobrze, a wyszło jak wyszło. Raczej nie polecam ;)


Podsumowując
5/10
Cena - dostałam
Czy kupię ponownie? - Nie



22 komentarze:

  1. Uwielbiam kokos, dlatego tym bardziej żałuję, że ten batonik okazał się klapą :/

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziwny ten Wasz nauczyciel od matematyki... Według mnie nie powinien tak traktować uczniów, nawet jeśli wiedza nie wchodzi im do głowy lub nie wchodzi na tyle na ile on chciałby aby wchodziła. Przecież uczeń to też człowiek a ludzi powinno się szanować. Tyle dobrego, że inni nauczyciele są w porządku - chyba coś w tym jest, ze w każdej klasie trafia się trochę "inny" nauczyciel ale niedługo już wakacje to odpoczniecie od szkolnych trosk :)

    PS. Gratuluję kolejnego sukcesu i życzę miłe godnia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziwny to mało powiedziany. Cała klasa się go boi i nic woli się nie odzywać, bo jak sypniemy na niego to będzie jeszcze gorszy :/ Całe szczęście, że tylko on się taki trafił, a inni to złoto :) Szczególnie Panie od biologii i chemii <3

      Usuń
    2. U nas było tak na fizyce - nauczyciel każdemu starał się pokazywać tępstwo i wyznawał zasadę, że fizykiem trzeba się urodzić. Na rozszerzeniu pod koniec 2 klasy (u nas od drugiego roku wybierało siè przedmioty rozszerzone) zostały 2 osoby :D Reszta poza szkołą uczyła się do matury, bo nie dawał żyć. Na podstawie było jako tako, choć 3 z klasówki to szczyt szczęścia :P

      Usuń
    3. W szkole podstawowej również mieliśmy taką nauczycielkę (dyrektorka) a potem w LO (nauczycielka od biologii, zona dyrektora, która "rządzi" całą szkołą). Zastanawiam się, czy w każdej szkole i każdej klasie jest taki "postrach". Cieszę się, że inni Twoi nauczyciele są mili i uprzejmi, bo jednak to jak nauczyciel podchodzi do uczniów, w jaki sposob przekazuje im wiedze i jak ich traktuje ma wpływ na naukę. Oczywiście równie ważne jest aby uczniowie szanowali nauczyciela :) Ale niedługo nie będziesz musiała o tym myśleć - wakacje ;)

      Usuń
    4. Aniu, Beatko, więc to chyba taka zasada, że w każdej szkole czy klasie musi być taki nauczyciel. Dokładnie zgadzam się z tym, że jak nauczyciel traktuje swoich uczniów, tak oni traktują jego i jego przedmiot. Im przecież osoba jest milsza tym lepiej wiedza wchodzi do głowy!

      Usuń
  3. Też nie przepadam za chia, a kokosowe rzeczy ostatnio rzadko mi podchodzą, więc ten smak nie ciekawił mnie już od samego początku. Po Twojej recenzji utwierdziłam się, że może kiedyś kupię, ale ewentualnie tylko przy okazji. Olej kokosowy może mi tak przeszkadzać nie będzie, a cytrusowość? Kto wie, może nawet by mi posmakowała? To była cytrusowość czy ewidentnie OLEJEK cytrynowy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewidentnie olejek cytrynowy, który ma imitować cytrusowy posmak...no dla mnie porażka :/

      Usuń
  4. A spodziewałabym się po nim czegoś pysznego :/
    Udanego weekendu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeśli miałabym wyczuć te same smaki, to rzeczywiście nie za fajnie. Co do szaty graficznej zgadzam się, przeurocza (:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nieprawdaż? Aż szkoda wyrzucić papierek :D

      Usuń
  6. To był jeden z moich "must have". Dobrze, że Twoja recenzja pojawiła się przed moim zakupem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że uchroniłam przed nie udanym smakiem ;)

      Usuń
  7. Tacy nauczyciele sa najgorsi. U mnie w klasie połowa (większość?) była zagrożona, ale każdy skończył liceum.
    Humor jest, ale smak taki jakby mierny. Cóż, bywa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całe szczęście. Chyba nie ma normalnych nauczycieli od matmy :/

      Usuń
  8. Pewnie ten olej był zjełczały, stąd kwaśno-gorzki posmak :D Będę omijać szerokim łukiem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak myślę :/ Olejki są kiepskim dodatkiem do takich batonów.

      Usuń
  9. Matematyka to też była moja zmora ;) powodzenia i samych smacznych batoników.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ty masz wyczekaną sobotę, a ja mam... egzaminy :D
    A batonik całkiem fajny.
    Opakowanko ma ciekawe.
    Przykuwa uwagę.
    Jestem bardzo zainteresowana jak smakuje.
    ...ale jak kokos słabo wyczuwalny to niefajnie.
    Pozdrowieńka serdeczne! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jestem ciekawa tych batoników, żadnego jeszcze nie próbowałam, więc muszę nadrobić :D Ten zapowiada się ciekawie :P

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz cieszy więc bądź miły i jeśli Ci się spodoba - skomentuj ! :)
Dziękuję.