sobota, 1 lipca 2017

Milka Peanut Caramel

Witam w nowym miesiącu! Nie wiarygodne jest to, jak ten czas szybko zleciał ;) Ja osobiście uwielbiam lipiec, ale ostatnie nawałnice nie napawają pozytywną energią. Burze są codziennie i niosą ze sobą niestety przykre skutki. U mnie musieli wycinać drzewa, a i niestety pożar się zdarzył i to bardzo blisko mojego domu, że widziałam całą akcję! No cóż, przyroda jest dzika. Jednak na ostatnie burze mam coś dla Was słodkiego na poprawienie humoru! Przecież każdy czasami musi zrobić sobie luz i wsunąć coś słodkiego ;) Jeśli mam być szczera to kompletnie nie interesują mnie już nowości z nie wegańskich słodyczy, ale jak już dostaję coś nowego w prezencie to na kawałek się czasami skuszę. Tak było w przypadku tej czekolady, którą dostałam od mamy. Ma bardzo pozytywną opinię, a więc sama chciałam wyrobić swoją. Jak wypadła? Zapraszam do czytania!


Skład:



Wygląd i smak: Czekolada jest duża i nie występuje w małej tabliczce. Piękna i jak zawsze fioletowa tabliczka kusi niejednego kupującego w sklepach. Co jak co, ale to mega orzechowe nadzienie w przeciętej kosteczce grafikom się udało ;) Ja już od samego patrzenia na nią w sklepie miałam ślinotok! Jednak samemu szkoda było kupować tak wielką tabliczkę, a więc na ratunek wkroczyła mama, która mi ją sprezentowała.

W środku dostajemy śliczne i równe kosteczki, a na każdej z kostek widnieje fistaszek, który jest mega uroczym pomysłem! Normalnie od razu mam na myśli moje ukochane masło orzechowe, które z czekoladą to wyjątkowo udane combo. Co prawda ta czekolada nie jest o smaku masła orzechowego, a o smaku orzeszków ziemnych z karmelem, ale cóż...zapach zdradzał mi coś innego ;)

Już po samym otwarciu poczułam aromat mojego ulubionego smarowidła. To było takie zmieszanie ultra mlecznej czekolady, nutki solonego karmelu i właśnie PB. Kostki były tak kuszące, że bez większego zastanawiania przystąpiłam do testów. Efekt? Bardzo pozytywny! I muszę przyznać, że mam chyba konkurentkę dla Milki Oreo :D Czekolada okazała się przepyszna, baaaardzo słodka i muląca, ale na prawdę warta tego efektu. Czekolada błyskawicznie rozpuszczała się w ustach i pozostawiała posmak masła orzechowego. Karmel nie dodawał nadmiernej słodyczy, a moim zdanie lekko nawet podchodził pod solony karmel! Orzeszków była masa, każdy chrupiący i pyszny, a orzechowa pasta w środku to istne słodzone masło orzechowe! Pycha! Szkoda, że jest taka duża, ale w sumie może nawet to i lepiej, bo byłabym przez nią grubą kuleczką :D Polecam!


Podsumowując:
10/10
Cena - ok. 10-8 zł
Czy kupię ponownie? - Tak 

17 komentarzy:

  1. Czas mija szybko. W czerwcu uczniom i studentom mogło dać się to odczuć: sesje, zaliczenia, egzaminy... Co do burz to rzeczywiscie teraz są często, ale też były wysokie temperatury, więc przyroda jakoś się broni. Mam nadzieję, że teraz jeśli deszcz i burza, to tylko spokojne. Przykro się robi, kiedy patrzy się na te zniszczenia - ludzie odcięci od prądu, bez mieszkań :( Oby przyroda się uspokoiła

    Ta czekolada kusi, kusi z wielu blogów, stron itp. Z ciekawości chciałabym ją spróbować ale ta ogromna tabliczka jest dla nas (dla mnie i domowników) niepraktyczna. Od jakiegoś czasu nie się u nas czekolad i nie miałby kto jej zjesc. Powinni zrobić taką w formie małej tabliczki albo batoników - tylko nie kombinować ze składem na gorszy :)

    Miłego dnia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, to był bardzo ciężki miesiąc, ale pozostałe też się tak zapowiadają ;) Przynajmniej u mnie, ale oby było dobrze! A co do pogody to faktycznie masakra. Moja koleżanka była bez prądu przez 3 dni, bo drzewo coś uszkodziło. Niestety tak to jest jak spotkają się dwa fronty :( Dokładnie! Taka czekolada w wersji batonika byłaby wybawieniem :)

      Usuń
    2. Będzie dobrze.. zobaczysz :) Wszystko powoli się ułoży - nie ma co zakładać, że będzie źle :) Trzymam za Ciebie kciuki :)
      Od kiedy pamiętam po dużych upałach były różne nawałnice, opady gradu itp. - pogoda się broni... oby to był już koniec albo chociaż aby było ich najmniej...
      "Wybawieniem"? Dla tych, którym smakuje tak bardzo, że wcinają całą lub prawie dużą tabliczkę za jednym razem? :D

      Usuń
  2. Mam taką w zapasach, ale jadłam już wcześniej kawałek z czekolady mamy i bardzo mi smakowała :)

    OdpowiedzUsuń
  3. O tak...kawałek takiej czekoladki zjadłabym z wielka przyjemnością :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Właśnie kusi mnie od dawna, ale tak duży rozmiar sprawia, że jeszcze nie miałam możliwości jej spróbować :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja lubię gorzką czekoladę ☺

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również, ale czasami i coś słodszego pojem :)

      Usuń
  6. Mnie może aż tak jak Tobie nie smakowała, ale muszę przyznać, że bardzo się zdziwiłam, że Milce się coś takiego udało.

    OdpowiedzUsuń
  7. Chyba musimy wyprawić przyjęcie, bo mało jest produktów Milki, które Ciebie zachwycają, a mnie rozczarowują ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Czekamy niecierpliwie aż ktoś mądry wpadnie na wydanie tej czekolady w wersji batonikowej :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo lubię to połączenie smaków :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz cieszy więc bądź miły i jeśli Ci się spodoba - skomentuj ! :)
Dziękuję.