środa, 9 sierpnia 2017

Oreo Crispy & Thin

Założyłam sobie nowy plan wstawania o 5 rano i zakończenie przesiadywania nocami przed ekranem komputera. Ostatnio odkryłam, że jakoś rano robię jednak dużo więcej i jednak lepiej mi się myśli, a więc dlaczego nie? ;) Piąta rano nie jest bez powodu! Ta godzina została przeze mnie wybrana tylko dlatego, że w przyszłym roku szkolnym chcę robić treningi przed szkołą i mam nadzieję, że to wyzwanie mi się uda :) Trzymać kciuki!


Oreo zaczyna trochę szaleć na polskim rynku i inwestuje w nowości. Ja uwielbiam herbatniki Oreo, ale ich krem to porażka, co wspominałam tutaj już nie raz ;) Pomysł na zrobienie ciasteczka z minimalną ilością kremu w środku było dla mnie totalnym strzałem w dziesiątkę, a więc musiałam je kupić! Szukałam też wersji z czekoladowym kremem, ale niestety nie udało mi się znaleźć. Jednak nie ma tego złego i mam klasyczne, które wypadły...zapraszam do czytania recenzji ;)


Skład:


Wygląd i smak: Pudełko w tych Oreo jest jednak wykonane trochę inaczej niż typowe klasyczne. Zamiast tradycyjnego pudełka mamy tutaj taką tubę, która w środku mieści tylko 2 paczuszki ciasteczek, które są w ilości 8 na paczkę - dla mnie idealnie ;) Jak pisałam we wstępie i jak mówi nam nazwa - jest to wersja Oreo z minimalną ilością kremu i z maksymalną ilością ciastek. Te proporcje to wybawienie dla osób takich jak ja, które nie znoszą tego badziewia między ciastkami.

Po otwarciu pudełka ciasteczka nie różniły się zapachem od klasycznych. Aromat kakao był tak samo intensywny, ale z lekką nutą waniliowej słodyczy. Ciasteczka oczywiście okazały się bardzo cieniutkie i dla mnie bardziej urocze ;) Smak? Pyszny! I zdecydowanie mnie mulący niż klasyczne. W końcu Oreo smakuje dla mnie jak ideał :) Kremu nie czuć już tak mocno, nie jest intensywny i sztuczny, a cały smak dominuje mocno kakaowe ciasteczko. Idealny balans, słodycz też na dobrym poziomie, a całość to dla mnie ideał :) Pycha! Polecam spróbować, a ja czekam na nowe smaki w wersji thin :)



Podsumowując:
9/10
Cena - 5,99 zł Piotr i Paweł 
Czy kupię ponownie? - Tak :)

24 komentarze:

  1. Wstyd się przyznać, ale bardzo rzadko kupuję ciastka ;) Kupuję je głównie jako dodatek/spód do ciast bez pieczenia :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jadłam, ale mnie nadal ten krem przeszkadzał :P Jakiś taki zbyt margarynowy był. Ale ciastka - rewelacja! Jakby zrobili w takiej cienkiej wersji same herbatniki, to byłoby rewelacyjne!

    I trzymam kciuki za ranne wstawanie - sama wstaję między 5 a 6 - jestem wtedy bardziej produktywna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziś nie wyszło, a szkoda :( Może zacznę od poniedziałku :P To prawda! Wolałabym same herbatniki :)

      Usuń
  3. Jak to mówią "ranek panek" :D Wcześniej wstajesz - więcej zrobisz, ale aby organizm był wypoczety dobrze jest też wcześniej położyć się spać :D

    Widziałam te ciasteczka ale do Oreo mnie nie ciągnie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eh dziś nie wyszło :P Ciężko się przestawić :)

      Usuń
  4. Masz zupełnie takie odczucia jak ja! Nienawidziłam klasycznych oreo przez ten feleryny krem, ale herbatniczki to mistrzostwo... jeszcze w takiej cieniutkiej wersji chrupiącej jak chipsy *.* Moja mama jak jej dałam spróbować to nie oddała mi jednej paczuszki i pojechała do sklepu po zapas ;D To jedno z odkryć tego roku dla mnie :) Jak dorwiesz inne smaki to daj mi koniecznie znać ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to mam sprytna! Moja mam nie lubi tych ciastek, a więc nie robi mi zapasów :P

      Usuń
    2. moja lubi większość ciastek >.< Ale te ją oczarowały chrupaniem ;D A zapas starcza na dwa dni i już ich nie ma! Ha ;)

      Usuń
    3. No proszę! To moja mam ma tak z Delicjami :)

      Usuń
    4. dla każdego coś dobrego! A co :D

      Usuń
  5. Nam też bardzo smakowały i im mniej kremu tym lepiej :D
    5 rano? Oj to nie dla nas le życzymy powodzenia :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Z kakaowym nadzieniem widziałam tylko za granicą na razie :) Próbowałam tych i bardzo mi smakowały, chociaż te zwykłe też bardzo lubię.

    OdpowiedzUsuń
  7. Muszę przyznać, że ten produkt od Oreo jest mi nieznany.
    Ciekawa jestem jak sprawdziłby się u mnie.
    Może kiedyś wpadną mi w oko :)
    Pozdrawiam cieplutko! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Też nie jestem fanką sztucznych i przesłodzonych kremów także wersja akurat dla mnie ^_^
    A próbowałaś już może MONTE WHITE? :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie, bo nie mogę znaleźć :(

      Usuń
  9. Też je uwielbiam ale krem nadal wydlubuje.
    Powodzenia że wstawaniem. Ja od lat o 4.45 i trening poranny obowiązkowo ;) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze się nie udało, ale dam radę :)

      Usuń
  10. Bardzo je lubię właśnie przez wzgląd na małą ilość mulącego kremu i kruchutkie herbatniki ;)
    Mnie się udaje kłaść wcześnie spać tylko jak mam wolne (teraz na wakacjach kładę się koło 21 - 22, a wstaję przed 7 :D). Normalnie, choć wiem, że muszę wstać wcześnie, to przed 24 się nie zbiorę :/

    OdpowiedzUsuń
  11. Eee jak dla mnie oreo to musi być takie porządne, grubaśne, a nie takie liche cienkie :P

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz cieszy więc bądź miły i jeśli Ci się spodoba - skomentuj ! :)
Dziękuję.