wtorek, 5 września 2017

Co mnie motywuje do bycia fit ( cz. 1 ćwiczenia)

To dziś już pierwszy dzień oficjalnej szkoły. Stres jest i to duży, bo nie wiem czy uda mi się wypełnić wszystkie moje postanowienia, ale szybko się nie poddam ;)
Mam dla Was dziś post, który na nadchodzące zimowe może będzie dla kogoś motywacją! Kiedyś potrzebowałam ciągłej motywacji do ćwiczeń i trzymania diety, ale teraz to mój styl życia i jednocześnie pasja, która pochłania obecnie całe moje życie :)

Ćwiczenia

Do zaczęcia swojej przygody ze ćwiczeniami było mi chyba najgorzej, a dlaczego? Zacznę od tego, że nigdy nie byłam dobrze wysportowanym dzieckiem. Zawsze ta najmniejsza w klasie unikałam lekcji wychowania fizycznego, bo niestety bardzo odstawałam od moich koleżanek. Nie umiałam (i nadal nie umiem) grać w gry zespołowe, a niestety tylko to miałam przez całą podstawówkę i gimnazjum. Nie lubiłam się ruszać i niestety to było bardzo widać. Moje kości były słabe i średnio raz na rok miałam coś złamane :P To samo było z moją kondycją! Miłość do sportu pojawiła się w liceum gdy trafiłam na cudowną nauczycielkę w-f, która zamiast katowania nas grami zespołowymi wprowadziła jogę, fitness, rozciąganie i ćwiczenia z obciążeniem - to było to! Tak właśnie zaczęłam przygodę z ćwiczeniami :) Na początku oczywiście ćwiczyłam bardzo nieumiejętnie, ale łapałam bakcyla!

Ćwiczę poprawnie od jakiegoś roku i dopiero teraz zaczęłam widzieć efekty. Kiedyś ćwiczyłam po 6-7 razy w tygodniu i wściekałam się, że nie mam efektów. Myślałam, że dobrą formę zrobię na ilości, a nie jakości. A właśnie liczy się JAKOŚĆ! I teraz to zrozumiałam :) Obecnie mój trening wykonuję od 3-5 razy w tygodniu. Idę na jakość, a nie na szybkość czy ilość. Zamiast katownia się cardio i spalania kalorii robię ćwiczenia z obciążeniem (ciężarki czy to obciążenie własnego ciała) i to właśnie zadziałało :) Oczywiście dochodzi jeszcze odpowiednia dieta, ale o tym post za tydzień :) Motywację kiedyś szukałam na instagramie porównując się do wysportowanych kobiet, które robią to od parunastu lat, a to było DEMOTYWUJĄCE! I bardzo złe, bo nie ma nic gorszego jak porównywanie się do innych :) Moja rada na motywację?
ZACZNIJ TO ROBIĆ I COŚ ZMIENIAĆ, A EFEKTY BĘDĄ NAJLEPSZĄ MOTYWACJĄ NA ŚWIECIE!

Trzymajcie się ;)

PS A tutaj moja fotka gdy robię szpagat. Założyłam sobie, że przez wakacje się go nauczę i co? Udało się! :)


27 komentarzy:

  1. Super, że udało Ci się ze szpagatem !! Widać, że jesteś w fajny sposób wysportowana ;)
    Ja do ćwiczeń siłowych nie mogę się zmobilizować, a jak patrzę na niektóre umięśnione dziewczyny na insta, to wręcz tracę motywację zupełnie - nie podoba mi się to :D
    Powodzenia w szkole ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja za to jak patrzę na te umięśnione dziewczyny to chcę ćwiczyć jeszcze bardziej :D

      Usuń
  2. Ten wpis jest świetny i to zjęcie... U la la.. Brawo za szpagat :)
    Jeśli chodzi o w-f w szkole to według mnie (tak mi się wydaje) wielu uczniów nie lubi tego przedmiotu i załatwia soboe zwolnienia dlatego, ze nie jest to forma przyjemności, dbania o kondycje i zdrowie a rywalizacja - wszystko jest na ocenę, za to, że nie potrafisz szybko biegać, wysoko skakać lub daleko rzucać kulą, możesz dostać gałę... nie jest to taka forma jak za czasów naszych rodziców, kiedy rzeczywiście to była przyjemność i zabawa a nie męczarna i robienie czegoś wberw sobie, ponad swoje siły (moja młodsza siostra miała przykrą sytuację). Ja z natury mam ciężkie kości i nigdy nie potrafiłam biegać - dosłownie.... mój bieg to pewnie dla innych trucht :P
    Świetnie, że udało Wam się (Tobie i Twojej klasie) trafić na tak dobrą nauczycielkę - nauczycielkę z powołania. Sama z chęcią spróbowałabym jogi - może jak uda mi się przenieść do większego miasta, to zapiszę się na jakiś kurs aby "wiedzieć z czym to się je" i sobie nie zaszkodzić ;)

    Na prawdę bardzo fajny post - krótki ale fajny :)
    Powodzenia w szkole :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie znoszę biegać i bardzo mnie boli serce podczas biegania więc...no mamy podobnie :) W-f są prowadzone w szkołach podstawowych bardzo źle moim zdaniem i staromodnie, bo teraz dzieci preferują inne formy aktywności :) Ja za to jogi nie znoszę i dostaję na niej nerwicy, bo dla mnie za woooolna :P

      Usuń
    2. Dodatkowo dana forma sportu dla kogoś moze być zbyt ciężka a nawet szkodliwa... uczniowie czesto robią coś ponad siłę bo na ocene a tak nie powinno być :( Według mnie w-f nie powinien być na ocenę.... to powinien być czas w którym nauczyciele dbaja o zdrowie i samopoczucie uczniów.
      A podobno joga odpręża i relaksuje xD

      Usuń
  3. Bardzo mądry, motywujący wpis. Dzięki:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja ostatnio stałam się wielką zwolenniczką zdrowej diety (i to takiej bardzo naturalnej, nieprzetworzonej).
    Super szpagat! Brawo :) Chcieć to móc.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Super, że trafiłaś na taką nauczycielkę w liceum :) Masz rację, liczy się jakość treningu, a nie ilość. Też się zakochałam w siłowych ćwiczeniach, a szpagatu baaardzo zazdroszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wow! Ja już nawet nie pamiętam kiedy takie szpagaty robiłam, ale w moim wieku można wybaczyć ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Widać, że odnalazłaś się w świecie fit i wiesz co robisz :) Nie ma nic gorszego niż porównywanie się do innych. Prędzej czy później człowiek to sobie uświadamia, ale potrzeba do tego czasu i chęci osiągnięcia prawdziwego szczęścia. Świetnie wyglądasz! Pierwszy raz uczyłam się szpagatu w wieku 9 lat. Później co jakiś czas do tego wracałam. Najdłuższa moja ,,nauka" to ok. 10 miesięcy. Nic to nie dało. Drewnem być hehe :D Nauczyłaś się szpagatu przez 2 miesiące? Jesteś bardzo gibka! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie :) Porównywanie się je okropne. A szpagat udał mi się w niecały miesiąc, bo zaczęłam w sierpniu :D

      Usuń
  8. Świetny wpis :) Właśnie ludzie cały czas szukają motywacji, a po prostu trzeba wziąć się do roboty i długo się nie zastanawiać :D
    A szpagatu to zazdroszczę - ja już od lat chcę się nauczyć, ale akurat do rozciągania mam słomiany zapał :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Jak chce się coś robić to trzeba działać :)

      Usuń
  9. Haha a my całe życie miałyśmy zwolnienia z wf xD Miłość do sportu odkryłyśmy dopiero na studiach a i nawet wtedy nie pomyślałabym, że zostanę instruktorem fitness ;)
    Brawka za szpagat! Staram się rozciągać jak najwięcej ale szpagatu jeszcze nie zrobię ;) Nie mam póki co takiego celu ale może kiedyś się uda :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja na razie muszę się uporać z kilkoma problemami ze zdrowiem, a potem robię masę.
    Zgadzam się z tym, co napisałaś. Motywacja jest ważna, ale przede wszystkim trzeba stawiać na jakość.
    Gratulacje! Ja nie umiem szpagatu. Jako kilkulatka za to mi całkiem wychodziło.

    OdpowiedzUsuń
  11. Gratulacje!!! Zawsze chciałam nauczyć się szpagatu, ale jakoś mi nie wyszło ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nigdy nie umiałam zrobić szpagatu :D
    Mogłabym prosić o kliknięcie w link w tym poście? Byłabym bardzo wdzięczna :)
    Zachęcam też do wspólnej obserwacji :)

    veronicalucy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Mi jeszcze trochę brakuje do pełnego szpagatu, ale może też w końcu dam radę :D Uwielbiam treningi z Ewą Chodakowską i też przekonałam się, że lepiej czasem odpuścić niż katować się na siłę przez cały tydzień :)
    Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  14. Piękny szpagaty, gratuluję wytrwałości :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie umiem zrobić szpagatu, ale gratuluję :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Dobra nauczycielka od wf'u to skarb. Osobiście uwielbiam jogę, ćwiczę codziennie, ale nie zmuszam się, po prostu bardzo mnie odpręża. Lubię też, chodzić na siłownię, ale to akurat robię 1-2 razy w tygodniu, nie zawsze mam motywację :D Aktualnie dążę do szpagatu, fajnie, że Tobie się udało, gratuluję! :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Łał! Super gratuluje :) Wyglądasz świetnie :)

    OdpowiedzUsuń
  18. WOW! gratuluję! Ja o szpagacie mogę tylko pomarzyć.

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz cieszy więc bądź miły i jeśli Ci się spodoba - skomentuj ! :)
Dziękuję.