poniedziałek, 1 stycznia 2018

Chałwa lniane GJ Gacjana - cytrynowa

No i mamy nowy rok! Ja nie należę do osób, które świętują Sylwestra i nawet jakoś szczególnie nie czekam na fajerwerki i to całe odliczanie. Jak wytrzymam do tej godziny to popatrzę w okno, a jak nie to idę spać :) Jednak mam jedną zasadę - ostatni dzień roku spędzam jak najlepiej potrafię! I to samo tyczy się pierwszego dnia roku :) Bo podobno jaki pierwszy dzień roku taki cały on będzie ;) Jutro już niestety muszę wrócić do szkoły, ale do matury już niewiele czasu i trzeba spiąć pośladki!

Pamiętacie chałwy lniane GJ Gacjana? Przed świętami dostałam od nich cudowny prezent, który oczywiście od razu chciałam dla Was przetestować! Jednym elementem tego prezentu była właśnie chałwa lniana w wersji cytrynowej, która z jednej strony mnie zaintrygowała, a z drugiej napełniła wątpliwościami, bo nie należę do osób, które lubią cytrynowe słodycze. Jednak trzeba próbować nowych przysmaków i poszerzać swoje doświadczenia :) Jak wpadło? Zapraszam do czytania!


Skład:


Wygląd i smak: Opakowanie nie zmieniło się, ale to na plus :) Bardzo podoba mi się pomysł na taką prostą szatę graficzną, która mimo tego przyciąga uwagę kupującego. Jak na chałwę cytrynową przystało, mamy tutaj słoneczne akcenty czyli wręcz neonowy żółty, które teraz w te ponure dni rozwesela buzię. Skład zapowiadał same smakołyki, ale ten dodatek soku cytrynowego ciągle mnie niepokoił, bo wiem doskonale, że jego zbyt duża ilość potrafi popsuć nawet najlepsze słodycze.

Po otwarciu pierwsze co poczułam to przyjemny, lekko orzechowy i kwaskowy zapach. Był tak intrygujący, że od razu chciałam spróbować kosteczkę chałwy. Jak widać na zdjęciu poniżej, miała ona śliczny kolorek który podchodził troszkę pod różowy. Widać było w niej spore kawałki suszonej żurawiny oraz malusieńkie kawałeczki orzeszków. 

Smak? Bardzo dobry! Serio nie spodziewałam się tego, że tak mi zasmakuje :) Razem z moją siostrą zjadłyśmy całe opakowanie w jeden dzień :D Jest fajna, bo słodka, ale kwasek cytryny równoważy smak. Dodatkowo orzeszki fajnie chrupią, co oczywiście jest kolejnym urozmaiceniem. Ciekawa, smaczna i z pewnością do ponownego zakupu :)


Podsumowując:
 9/10
Czy kupię ponownie? - Oczywiście

14 komentarzy:

  1. kocham chałwy, o matulu! A wieki jej już nie jadłam szczerze mówiąc! A tutaj takie pyszności o poranku :)

    Też jakoś wielką fanka tego dnia nie jestem, a fajerwerków to już w ogóle! mam dwa psiaki i widzę, jak cierpią :(

    Dużo dobrego w Nowym Roku! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tych klasycznych nie lubię, ale chałw lniane to zupełnie inny wymiar smaku :)
      Wzajemnie!

      Usuń
  2. Ciekawe połączenie, które na pewno warto spróbować :)

    Natalko dużo zdrowia, mało nerwów, spełnienia marzeń, satysfakcji z tego co robisz i samych pięknych chwil. Niech Nowy Rok będzie udany :) Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Ta cytrynowa jakoś mnie nie przekonuje, ale inne smaki, jak gdzieś zobaczę, to na pewno kupię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że Tobie strasznie posmakowałaby orzechowa :)

      Usuń
  4. Nie wiedziałam że można taką kupić,ciekawi mnie smak!Poszukam u siebie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Muszę w końcu kupić chałwę lnianą, bo jej smak bardzo mnie ciekawi. Może wybiorę tę wersję ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. My też wolimy sylwestra spędzać w domu z rodziną :) W tym roku niestety byłyśmy tylko we dwie w mieszkaniu ale miło spędziłyśmy tą noc na pogaduchach i oglądaniu filmów przy kubku herbaty i lodach :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli tak jak ja z moją siostrą :)

      Usuń
  7. Ciekawe połączenie. :)
    Obserwuję. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ooo, zachęciłaś mnie do tej chałwy! Miałam do tej chałwę lnianą żurawinową, ale mnie nie powaliła ;) Czas wypróbować nowy smak :D

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz cieszy więc bądź miły i jeśli Ci się spodoba - skomentuj ! :)
Dziękuję.