piątek, 12 stycznia 2018

Lion Black&White

Piątek! Jak ten czas szybko leci :) Mam teraz bardzo burzliwy okres w szkole, a więc praktycznie ucieka mi on przez palce. Ale piątek oznacza tylko jedno, bo to, że jutro jest weekend! A, że mój tata miał w czwartek urodziny to jutro szykuje się rodzinna imprezka :) Już dziś biorę się za jakieś ciasto, ale nie wiem czy powędruje ono na bloga...nie planuję nic fit ;)

Jak piątek to może i u niektórych cheat? Ja nie używam tych cheat'ów i jak mam ochotę na słodkie to jem, a co ;) Wszystko z umiarem jest dobre, a taki batonik wliczony w makro nic nam nie zrobi :) Ten Lion jest nowością na rynku, a że stworzony został w klimacie moich ulubionych Oreo to nie było opcji abym go nie kupiła! Dobrze złożyło się na to, że moja siostra też chciała go skosztować, a więc kupiłyśmy sobie tą sztukę na spółkę. Jak wypadł? Zapraszam do czytania :)


Skład:



Wygląd i smak: Batonik skusił mnie swoim podobieństwem smakowym do Oreo, a że jak Oreo uwielbiam to nie było opcji abym go nie spróbowała. W moim mieście długo go szukałam, aż pewnego dnia wpadł w moje łapki zupełnie przez przypadek ;) Opakowanie zostało zrobione bardzo fajnie i kusząco. Ogólnie ja bardzo lubię batoniki Lion i uważam je za udane jeśli chodzi o batoniki w tak niskim przedziale cenowym. Biały Lion jest bardzo, ale to bardzo słodki, a więc trochę obawiałam się ten polewy (która jest taka sama), ale w nadziei trzymał mnie kakaowy środek.

Po otwarciu pojawiły się pierwsze nieprzyjemne odczucia, bo batonik zamiast przyjemnie kakaowo pachnieć to dziwnie śmierdział przesłodzoną śmietanką. Wiem, że to przecież nie miało być nic z Oreo, ale wyobrażałam sobie to zupełnie inaczej. Po przekrojeniu bardzo mi się podobał, bo wnętrze było iście czarne ;) Karmel, chrupki, a nawet krem między wafelkami były czarne i bardzo kuszące. 

Smak? No niestety dla mnie totalne rozczarowanie. Batonik okazał się piekielnie słodki, nijaki i jakoś taki dziwny. Ta polewa zupełnie nie pasowała mi, a środek niestety niczego nie poprawiał. Niby kakaowy był, ale dla mnie stanowczo za mało. Liczyłam na coś więcej, na takie wow, jak w przypadku jedzenia herbatników z Oreo. Muszę przyznać, że on robi większe show tym, że fajnie wygląda, a smak niestety kuleje. Nie mówię, że jest niedobry, bo zjeść się da, ale jest nad wyraz przeciętny i dużo bardziej wolę tego orzechowego.



Podsumowując:
6/10
Cena - ok. 2 zł Piotr i Paweł
Czy kupię ponownie? - Nie

16 komentarzy:

  1. Widziałam je i nawet miałam kupić, ale stwierdziłam, że dosyć mam słodyczy po świętach. Widzę, że wiele nie tracę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie warto nad nim się zastanawiać nawet :)

      Usuń
  2. Mam nadzieję i wierzę, ze w szkole wszystko się ułoży, że sobie poradzisz... Nie ma sytuacji bez wyjścia - zawsze jest jakieś rozwiązanie a burzliwe okresy mijają. Po burzy zawsze wychodzi słońce :)
    Przekaż Tacie spóźnione i serdeczne życzenia urodzinowe. Jutro zapowiada się u Ciebie miły dzień - cieszcie się sobą i tą uroczystością :) Zdradzisz co to za wypiek? Według mnie śmiało mozesz wrzucić go na bloga - nie musi być fit itp. Przecież nie tylko takie ciasta istnieją - pozostałe też są smaczne a talent do wypieków masz :) Na pewno bedzie to coś smacznego :)

    Mam takie samo zdanie do cheatów co Ty - mam ochotę na słodkie to jem - to na co mam ochotę. Życie jest zbyt krókie aby sobie odmawiać i czekać na wyjątkowy dzień aby zjeść coś ze smakiem xD
    Tego Liona widziałam w osiedlowym sklepie i w Tesco. Według mnie nie ma co porównywać go z Oreo bo to jednak co innego (baton nawet nie ma słowa "oreo" w nazwie:P) ale rozumiem, że wygląd i połączenie smakowe moze dawać taką nadzieję ;) Szkoda, że kakaowy środek w zasadzie jest taki.... nijaki. Moze gdyby zabrać polewę i zostawić środek jednocześnie dodajac do niego wiecej kakao, smakował by lepiej? ;)

    PS Orzechowy lion, czyli ten peanuts - pamiętam, że kiedyś, kiedyś był w granatowym papierku ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Było pracowicie, ale podobałam. Co prawda niby to edukacja w zacisznym pokoju, samemu i troszkę inaczej, ale muszę przyznać, że taki system nauczania mi dużo bardziej pasuje :)
      No i piona za podejście! Nie ma co psuć sobie relacji z jedzeniem tymi wszelkimi ''oszukanymi posiłkami'', bo to nie ma sensu :) Jak człowiek sobie pozwoli nawet na czekoladkę dziennie, ba, nawet na batona, to nic mu się nie stanie :) Grunt to nie przesadzać w obie strony.

      Usuń
    2. I słusznie ;) Nie można się poddawać i zniechęcać - zniechęceniu stanowczo mówimy "NIE". Satysfakcja z tego, że podołaliśmy to świetna nagroda i potrafi dowartościować człowieka a już z pewnością dodaje mu siły i jest takim motorem motywacyjnym :) Jeśli pokonamy jedną trudność, mamy świadomość, że jesteśmy w stanie pokonać kolejne ;)
      Jednak zdecydowałaś się na to o czym już kiedyś wspominałaś na blogu? Udało się to szybko załatwić? :)
      Nawet jak człowiek dwa dni pod rząd będzie jadł po tabliczce Milki, to nic mu się nie stanie - nasyci się a potem nie będzie mial na nie ochoty ;) Uważam, że takie "zachcianki" nie są bez podstaw.. coś jest w tym, że kiedy studenci czy uczniowie uczą się przed sesja cześciej sięgają po orzechy, czekolady i batony i jakoś żyją ;) Są ważniejsze rzeczy niz myślenie o zjedzonym wafelku czy batonie :)

      Usuń
    3. Nie, nie zdecydowałam :) Za późno już :)

      Usuń
    4. Rozumiem ale najwazniejsze, że mimo trudności decydujesz się na to aby walczyć i je pokonywać.. to bardzo dużo ;)

      Usuń
  3. Takiego batonika nie odmówię :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dla mnie też okazał się rozczarowaniem :c

    OdpowiedzUsuń
  5. Udanej imprezki :D
    Według nas ten Lion miał posmak bekonowych prażynek maczanych w cukrze xD

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeszcze nie miałam okazji go próbować :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kurcze a tak ładnie w przekroju wygląda. Będę omijać. Niedługo ferieeee:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam te batony a jak jest jeszcze w białej czekoladzie...:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie próbowałam, za to mój syn zachwycony :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jadłam jak dla mnie nic ciekawego :/

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz cieszy więc bądź miły i jeśli Ci się spodoba - skomentuj ! :)
Dziękuję.