piątek, 8 czerwca 2018

Mój wegetariański jadłospis (21)

Widzę, że ładnie mi się teraz składa, że w piątki na blogu wpadają jadłospisy :) Póki mam jeszcze wolny czas korzystam i mam w planach własnie taki cykl piątkowych jadłospisów tutaj wprowadzić :) Co myślicie o takim pomyśle? Chętni? ;)

Dziś mam dla Was jadłospis, który idealnie nadaje się na upały. Ja staram się jeść w tedy lekko i stawiam na produkty bogate w wodę. Osobiście nie przepadam za tak mocnymi upałami jakie ostatnio nam towarzyszyły (w ostatnim tygodniu w domu miałam 30 stopni!), ale już lepsze to niż mróz i śnieg :) Ostatnio mam straszne ciągoty do bananów i wypadało tak, że jadłam nawet dwa dziennie :D Może brak potasu? Nie wiem, ale zdradzę Wam patent na najpyszniejsze banany - gdy są już mega dojrzałe włóżcie je do lodówki na kilka godzin, a ich smak będzie zbliżony do bananowych lodów :) Powiadam - miazga!

Na czczo 4 szklanki wody niegazowanej aby pobudzić żołądek i się nawodnić :) Potem trening :)


Na pierwszy posiłek postawiłam na wytrawne smaki. Mój tato ostatnio nakupił mi dużo brokułów, a więc musiałam je jakoś spożytkować ;) Tutaj na talerzu mam jednego brokuła, moje ulubione ogóreczki konserwowe od Dawtona (serio, najlepsze jakie jadłam z kupnych), do tego ogromna marchewa, cały słoik pasty z suszonych pomidorów (coby nabić tłuszcze :D) i standardowo wafle kukurydziane.


Oczywiście w upały nie ma się ochoty na jedzenie, ale jakoś trzeba to przetrwać. Na drugi posiłek wybrałam coś słodkiego i owocowego. Mam tutaj jednego banana, jedno jabłko oraz dwa serki wiejskie z syropem MilkiWhey oraz miksem różnych ziaren.


Na ostatni posiłek oczywiście moja niezawodna jaglanka! Tutaj mam ją z białkiem o smaku czekolada-kokos oraz masłem migdałowym (tym). Dodatkowo mam jednego banana, jedno jabłko oraz batonika czekoladowo-kokosowego (tego)


Mam nadzieję, że jadłospis się spodobał :) Miłego weekendu!

24 komentarze:

  1. Na pewno wszystko było smakowite, ale dwa serki wiejskie to dla mnie za wiele na raz :P Nie doszłabym do ładu ze skórą chyba przez tydzień po takim daniu (po dużej ilości białka robią mi się małe krostki na czole - prawie ich nie widać, ale ja je czuję, przez co mnie wkurzają ;/).
    Banany też ostatnio lubię jeść (te bio z Lidla są przepyszne), ale wygrywają u mnie truskawki, czereśnie i jagody kamczackie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie z cerą nie jest tak źle :) Zauważyłam, że osoby, które ograniczają nabiał później są na ten typ produktów bardziej wyczulone niż te co jadają go na co dzień :) A jagód kamczackich zazdroszczę! Szukałam ich u siebie na ryneczku, ale nie znalazłam.Truskawek też u mnie dosyć sporo, ale niestety ciężko mi ostatnio dorwać ładne :/ No i potwierdzam - BIO banany z Lidla są najlepsze :)

      Usuń
    2. Bardzo możliwe. U mnie też nie jest źle, tych krost prawie nie widać i ogólnie nie mogę narzekać, bo pryszcza to może mam raz na miesiąc czy dwa, więc tragedii nie ma :D
      Bardzo dobre są też bio z Kauflandu - wg mnie w tych bio czuć znaczną różnicę, są słodsze i nie psują się tak szybko ;)

      Usuń
  2. "Oczywiście w upały nie ma się ochoty na jedzenie" - moja Mama mówi, że to nie prawda. Ja sama odczuwam głód :)

    Jadłospis w letnim klimacie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy jest inny. U mnie w domu w upały nikomu nie chce się jeść.

      Usuń
    2. Nawet owoce nie kuszą? :)

      Usuń
    3. Kusić kuszą, ale źle mnie chyba zrozumiałaś. Chodzi o to, że jem mniej objętościowo, bo nie wchodzi mi jedzenie.

      Usuń
    4. rozumiem. Najważniejsze aby mieć siłę do działania :)

      Usuń
  3. Brokuły to od razu wykorzystałabym do zrobienia zupy krem :D
    A batonika kokosowego uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tam zupowa nie jestem, a więc wolę je chyba tak zjeść :D

      Usuń
  4. Ja mam ostatnio właśnie mega ochotę na owoce jak jabłka, truskawki czy borówki <33
    A tego batonika już gdzieś widziałam :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ochotę to też mam, ale gorzej z jedzeniem ;)

      Usuń
  5. A ja jestem zawsze głodna ;) czy upał czy nie :) moja dieta jest lekka i łatwo strawne więc nie zalega ma jelitach. Trudno nie być głodnym wtedy w porze posiłku :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wierz mi ja też nie jadam teraz ciężkiego jedzenia, a i tak głodu nie czuję :P

      Usuń
  6. 4 szklanki wody na czczo? podziwiam:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja też nie mam ochoty na jedzenie w dzień, wieczorami nadrabiam, jak już temperatura jest znośna :P
    II danie i kolacja najbardziej mi się podobają <3 Ja to słodka dziewczyna jestem jednak :P

    OdpowiedzUsuń
  8. A wiesz, że my ostatnio też mamy fazę na banany? :D Obok truskawek jemy je codziennie :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajne jedzonko i z pewnością pyszne 😍

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo apetyczny jadłospis :) Z tym bananem z lodówki muszę wypróbować :D Ja dotychczas zamrażałam plasterki i potem miksowałam blenderem z masłem orzechowym na przykład - lody o smaku masła orzechowego gotowe <3 I ja też nie lubię takich upałów - nie potrafię żyć wtedy xd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mrozić banany też mroziłam, ale mój blender jest za słaby na lody :P

      Usuń

Każdy komentarz cieszy więc bądź miły i jeśli Ci się spodoba - skomentuj ! :)
Dziękuję.