środa, 2 stycznia 2019

Milka Snow Balls Oreo

No i wkroczyliśmy w nowy rok 2019! Nie chce się wierzyć, że ten czas tak szybko płynie ;) Mam nadzieję, że Sylwestrową noc bawiliście się wyśmienicie, a pierwszy dzień stycznia wypoczęliście i spędziliście go tak, jak byście chcieli aby wyglądał cały ten rok :) Tak jak obiecałam - wracam do blogowania! Nie macie pojęcia jak mi tego brakowało, ale ta świąteczna przerwa była mi też potrzebna :)

W sklepach zaczął się dziki szał, bo przecież pełno teraz różnych promocji i przecen gdyż sklepy chcą pozbyć się świątecznego towaru. Takim oto sposobem udało mi się kupić te kulki z Milki, na które polowałam już bardzo długo :) W kresie Wielkanocnym nie udało mi się zakupić tego smaku, a więc obiecałam sobie, że zimą nie odpuszczę! I mam - i to za prawie połowę ceny ;) Czy było warto je kupić? Tego dowiecie się w recenzji - zapraszam :)


Skład:




Wygląd i smak: Opakowanie jest prześliczne i od razu rzuca się w oczy. Ja akurat strasznie zwracam na takie detale uwagę, co pewnie doskonale wiecie jeśli czytacie mojego bloga, a więc nie było opcji abym tego cuda nie kupiła. Jeśli mam być szczera to chyba bardziej podoba mi się właśnie pomysł na śniegowe kule niż na te jajka :D Są dużo ładniejsze i wykonane dokładniej. Nie dość, że opakowanie jest urocze to jeszcze każda kulka śniegowa ma wytłoczone śnieżynki w czekoladzie - booooskie, już jem oczami :D

Zapach po rozpakowaniu był bardzo intensywny i słodki. Oreo nie czułam, ale mleczny krem dawał mocno o sobie znać. Czekolada mleczna jak to Milka - słodka, mocno mleczna i smaczna, ale ten krem...zakochałam się! Szkoda, że jest tak piekielnie słodki, ale wybaczam mu to, bo jestem w stanie znieść tą słodycz dla tego smaku. Krem jest puchaty, tłuściutki i bardzo bogaty w drobinki moich ulubionych ciasteczek. Cudownie rozpływa się w ustach i pozostawia właśnie takie mini kawałeczki do pogryzienia ;) To zdecydowanie propozycja dla osób, którym przecukrzenie nie jest straszne! Bo od cukru aż bolą zęby, ale dla tego kremu w środku - oj warto ;) Szkoda, że są tylko dostępne w okresach świątecznych! 


Podsumowując:
9/10
Cena - ok. 6 zł Biedronka
Czy kupię ponownie? - Tak


18 komentarzy:

  1. Zgadzam sie, wersja Oreo jest pyszna! Ten maczek z ciasteczek to niebo ^^

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. To śpiesz się, bo niedługo ich nie będzie ;)

      Usuń
  3. Moja siostra lubi takie jajeczka ale jadła tylko te na wagę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na wagę? Nie znam podobnych :)

      Usuń
    2. Takie małe jajeczka nadziewane - podobne do tych
      http://static.ilewazy.pl/wp-content/uploads/male-jajka-czekoladowe-garsc.jpg :)

      Usuń
    3. A, już chyba wiem , które Ci chodzi :) Oj nie, te jajeczka to coś innego kochana :)

      Usuń
    4. Ale też nadziewane xD

      Usuń
  4. W tym roku ich nie jadłyśmy ale w ubiegłym się na nie skusiłyśmy i były dla nas wielkimi kulami cukru :P Jednak Angelice smakowały a ja wolałam swoją część jej oddać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grunt, że się dogadałyście :) Nie ma to jak uzupełnianie się :D

      Usuń
  5. na chwile smutku, gdy cukier jest konieczny w sam raz:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Też nie czułam Oreo (i dobrze). Jadłam je w wersji wielkanocnej i bardzo mnie zawiodły, z racji iż dodatek ciastek zrujnował konsystencję musu, z uwagi na którą jajka/kule są niepowtarzalne i obłędne. Nic się nie może równać z klasycznym, jasnym wariantem.

    OdpowiedzUsuń
  7. Tej zimy zjadłam bardzo dużo czekolady z Oreo, zdecydowanie jedna z moich największych słabości :D Takich kuleczek nie miałam okazji spróbować, ale na pewno by mi smakowały :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli kochasz Milkę Oreo to koniecznie ich spróbuj ;) Może jeszcze gdzieś kupisz!

      Usuń

Każdy komentarz cieszy więc bądź miły i jeśli Ci się spodoba - skomentuj ! :)
Dziękuję.