poniedziałek, 29 maja 2017

Wegańskie Chili Sin Carne VeggieBel

Już powracam i mam nadzieję, że nie macie mi za złe moją nieobecność! Obecnie nie mam praktycznie życia, bo ciągle mam testy dyrektorskie+aktualne zaliczenia z innych przedmiotów :( W poprzedni tydzień nawet nie ćwiczyłam i dopiero w weekend mogłam sobie pozwolić na chwileczkę przyjemności. Cóż, lepsze to niż nic! :) Przynajmniej pogoda dopisała i przyjemniej mi się siedziało w szkole i nad książkami :) Dziś mam dyrektorski z biologii, na którym zależy mi baaardzo i mam nadzieję, że zdobędę ocenę, która mnie ucieszy - potrzymacie kciuki? ;)


Kto ma ochotę na trochę pikanterii? Ja osobiście nie przepadam za ostrymi daniami, ale chili sin carne to coś, co już od bardzo dawna chciałam spróbować! To od VeggieBel ma bardzo prosty i przyjemny skład, a więc nie ma co się obawiać o sztuczne dodatki! Skład pozytywny, ale czy smak też? O tym dowiecie się w recenzji ;)


Skład:


Wygląd i smak: Już nie raz przy recenzji produktów VeggieBel pisałam o tym, że mają genialne słoiczki i tym razem powtórzę się :) Oczywiście taki śliczne słoiczki zawsze znajdują u mnie zastosowanie, bo aż szkoda marnować i nie wykorzystać do czegoś. Dobrze, słoiczek i grafika na plus, ale co z resztą? Jak pisałam na samym początku już od bardzo długiego czasu chciałam spróbować chili sin carne. Długo nie musiałam się zastanawiać nad otwarciem słoiczka i zjadłam go przy pierwszej najlepszej okazji ;)

Po otwarciu słoiczka pierwsze co poczułam to spora nuta pikanterii. Wyraźnie czułam pieprz, chilli i cebulkę która zawsze nadaje fajnego aromatu. Troszkę obawiałam się tej nuty ostrości, ale przecież takiego dania nie jemy solo, a w jakiejś kompozycji :) Ja próbowałam go oczywiście na dwa sposoby aby przekazać Wam moje dokładne odczucia. 

W środku całość prezentowała się bardzo ciekawie i apetycznie. Kawałki sojowego ''mięsa'' były rozdrobnione na a'la mięso mielone i bardzo jędrne. Przyjemnie się je jadło i nie wzbudzały obrzydzenia, bo to po prostu kostka sojowa :P To, co jeszcze zauważyłam to pora ilość cebulki, która fajnie chrupała i nadawała tego charakterystycznego posmaczku oraz bardzo duża ilość czerwonej fasolki, która jest nieodłącznym elementem chili sin carne :) Solo danie okazało się dla mnie zbyt aromatyczne, ale w połączeniu z warzywami i waflami ryżowymi było GENIALNE i o dziwo ostrość znikła! Delikatny smak warzyw przegryzł się z pikantną kostką sojową i sosem tworząc połączenie idealne. Wszystko wmiotłam ze smakiem i na pewno skuszę się na ten produkt ponownie! Fajna alternatywa dla samych warzyw, która wzbogaci danie o nutę pikantności :) Myślę, że super tez wpadłoby z ryżem lub chipsami tortilla ;)


Podsumowując:
10/10
Czy kupię ponownie? - Tak

piątek, 26 maja 2017

Clif bar Oatmel Raisin Walnut

Dzień matki! Mam nadzieję, że pamiętacie :) Ja dla swojej mamy oczywiście przygotowałam niespodziankę, którą mam nadzieję, polubi :) Zrobiłam jej laurkę oraz oczywiście kupiłam jej ulubiony słodycz :) Mama to wyjątkowa osoba w naszym życiu, a więc trzeba ją doceniać ile wlezie! Ja kocham moją mamę i nie wyobrażam sobie bez niej życia ♥ Jest dla mnie najcudowniejszą kobietą na świecie i mam nadzieję, że Wy też macie podobne zdanie o swoich mamach :)

Niestety w taki dzień przypada mi pisać sprawdzian dyrektorki z matematyki :( Jest to dla mnie strasznie stresujące, ale nie poddaję się! Przecież wiem, że coś MUSZĘ napisać. Trzymać kciuki, bo to dla mnie bardzo ważne :)

A teraz czas na batonika! Kto chętny na owsiane ciasteczko według słynnego Clif bars? Zapraszam :)


Skład:



Wygląd i smak: Bardzo lubię opakowania tych batoników, bo są wykonane z pomysłem i przyciągają oko. Jak widać, każdy smak ma swój poszczególny kolor, a na wersję owsianego ciasteczka przypadł zielony :) Bardzo cieszyłam się, że będę mogła go spróbować, a więc szczególnie na opakowaniu się nie skupiałam, za to na wnętrzu i smaku już tak :) Zacznę od tego, że batonik był bardzo ciężki i spory, jak to na Clif bara przystało. Są one bardzo solidne i idzie się nimi najeść. Batonik składał się z zlepków chrupek, płatków owsianych, kawałków orzechów włoskich i rodzynek, których niestety było jak na lekarstwo. Zapach? Bardzo słodki, lekko klonowy (tak, jak syrop klonowy) i dziwnie zalatujący czymś alkoholowym. Sama nie wiedziałam do czego to porównać, ale na pewno nie do zapachu owsianego ciasteczka czy samej owsianki. A jak wypadło smakowo? Bardzo licho...Batonik ogólnie smaczny, ale lekko rozczarowujący. Spodziewałam się bomby, a wyszło bardzo przeciętnie i z dziwnie denerwującym posmakiem. Zacznę od samej bazy, która okazała się smaczna, ale jak dla mnie za słodka i niezbyt przyjemna przez dziwny aromat. Chrupki były przesłodzone syropem, a rodzynki, które miały być ciekawy dodatkiem, okazały się ''zdechłe'' i w bardzo małej ilości. Orzechów na szczęście było sporo, podprażone i smaczne, ale to nadal za mało aby mnie oczarować. Wolę inne batoniki, a tego na pewno już nie kupię.


Podsumowując:
6/10
Cena - ok. 10 zł
Czy kupie ponownie? - Nie

czwartek, 25 maja 2017

Żyto w miodzie z jabłkami i cynamonem Soligrano

Wczorajsza chemia to była jakaś porażka, ale mam nadzieję, że inne sprawdziany pójdą mi dobrze. Dziś test dyrektorki z j. polskiego, który mam nadzieję, że nie będzie stanowił dla mnie jakiegoś wielkiego problemu. Mam nadzieję, że nie będzie dużo dat z epok, bo tego niestety nie bardzo ogarniam :P W każdym razie trzymać kciuki, bo bardzo się przydadzą! :)


Ktoś ma smaka na jabłko z cynamonem? Ja jabłka jem codziennie i nie wyobrażam sobie nie zjeść ich bez cynamonu, który świetnie się z nimi komponuje. Można stwierdzić, że cynamon został stworzony do tego, aby zajadać go z właśnie tym owocem! ;) Marka Soligrano stworzyła ciekawe zestawienie żyta, miodu i właśnie tego znanego duetu. Jak to wypadło? Zapraszam do czytania :)


Skład:



Wygląd i smak: Zacznę od samej grafiki opakowania, która dla mnie jest prze genialna! Pięknie zrobiona, ponadto z pomysłem :) Ich produkty są naprawdę ciekawie zaprezentowane. Dzięki temu, że opakowanie jest lekko przeźroczyste, możemy zobaczyć jak wygląda nasze żyto oraz ile dodatków, w postaci suszonych jabłek, posiada. Chyba każdy lubi mieć taką świadomość, co wkłada do koszyka ;) 

No dobrze, a jak to wszystko ma się w środku? Zacznę od samego żyta, które nie dość, że jest zdrowe to i pyszne! Żyto nie jest zbyt doceniane, a to wielki błąd! To świetne źródło błonnika i innych cennych składników :) Jego wersja w miodzie dodatkowo jest naturalnie słodka, a przecież słodkie rzeczy są przeważnie lepsze :D Jabłko z cynamonem to dodatek pewniak, a więc oczywiście zakładałam, że od razu pokocham te ''płatki''. I tak było!
Zapach po otwarciu opakowania był obłędny. Słodki, ziarnisty i bardzo cynamonowy. Ku mojej uciesze, suszonych jabłek było bardzo dużo! Kosteczki posiadały drobinki cynamonu, co było urocze. Dobrze, a jak smak? Powiem tak - od pierwszego gryza wiedziałam, że znalazłam nową miłość. Mięciutkie kawałki suszonych jabłek świetnie komponowały się z chrupiącym żytem i cynamonem. Nie mogłam się powstrzymać przed zajadaniem tego cudeńka i prawie zjadłam całą paczkę na raz! To świetna opcja zamiast cukrowych płatków, bo nie dość, że zdrowsza to i o wieeele smaczniejsza ;) Polecam!


Podsumowując:
10/10!
Cena - ok. 5 zł Rossmann, Mila, Polomarket, Auchan
Czy kupię ponownie? - Tak!


środa, 24 maja 2017

Baton proteinowy czekolada i orzechy (www.biozona24.pl)

Dziś test dyrektorski z chemii, a więc trzymajcie za mnie kciuki! Mam wrażenie, że nic nie umiem, ale muszę być pozytywnej myśli...przecież chyba coś w tej głowie zostało :P Doszłam do wniosku, że matury z chemii pisać nie będę, ale przyłożyć się do tego sprawdzianu trzeba! Trzymać kciuki :)

Na tak męczący dzień trzeba sobie zaaplikować coś smacznego, czekoladowego i może...proteinowego? Bardzo lubię proteinowe batoniki, ale czasami można trafić na smakowe porażki :( Jednak jeszcze nigdy nie zawiodłam się na proteinowych batonikach od biozona.pl, a więc i do tego bardzo pozytywnie podeszłam! Jak wypadło? Zapraszam do czytania :)


Skład:



Wygląd i smak: Opakowanie nie jest jakieś szczególne, troszkę nudne jak na mój gust, jednak zauważyłam, że w batonach proteinowych taka szata graficzna jest popularna i innym chyba się to podoba :) Jednak nie najważniejsza jest grafika opakowania, a to, co kryje się pod nią czyli nasz batonik! Chyba nie muszę tutaj pisać po raz setny, że jestem OGROMNĄ miłośniczką wszystkiego, co ma w sobie orzeszki ziemne? Oj tak! Uwielbiam te smaki, a więc i na tego batonika strasznie pozytywnie się nastawiłam.

Po otwarciu pozytywnie się zaskoczyłam, bo batonik okazał się oblany polewa z czekolady gorzkiej/deserowej. Wyraźnie ciemny kolor i nutka kakao dawała się we znaki, a że ja uwielbiam gorzką i deserową czekoladę, wiedziałam, że tutaj nic mnie nie zawiedzie. Batonik pachniał pięknie, niczym Snickers, którego co prawda już bardzo dawno nie jadłam, ale jego smaku nie da się zapomnieć i chyba każdy ten smak zna :D Tutaj oczywiście jest taki ''uzdrowiony'' Snickers, który o dziwo okazał się lepszy niż oryginał! Jak? Już mówię :) Zacznę od konsystencji, która była mięciutka, lekko do żucia i bardzo przyjemna. Nie było czuć sztucznych składników, a smak był bardzo naturalny i lekko podchodzący pod masło orzechowe z budyniem. Czyż to nie brzmi wspaniale? ;) Orzeszków ziemnych w środku było sporo, były smaczne, świeże  chrupiące. Ciągle nawijały się podczas jedzenia i uprzyjemniały jedzenie tego cudeńka :) Czekolada świetnie komponowała się z resztą i wszystko razem tworzyło coś genialnego! Przepyszna sprawa godna polecenia - warto! :)


Podsumowując:
10/10
Cena - 5,90 zł tutaj, Piotr i Paweł, sklepy ekologiczne, Carrefour
Czy kupię ponownie? - Tak

wtorek, 23 maja 2017

Powidła śliwkowe korzenne

Wczorajszy dzień zaliczam do tak pracowitych, że jedyne o czym myślałam, to o pójściu spać :P Dziś będzie jeszcze gorzej, bo jutro piszę dyrektorski z chemii z całego roku i chyba osiwieję zaraz, bo nie wiem jak to ogarnę! Dziś za to leci kartkówka z chemii, którą muszę poprawić, bo nie poszła zbyt dobrze :) Potrzymacie kciuki? Dziękuję!


Lubicie powidła? Ja baaaardzo, a moja mama, wielka miłośniczka wszelkich dżemów, jeszcze bardziej :) Obie ciągle testujemy nowe firmy, składy, smaki i mamy niedosyt :D Ostatnio na ultra wyprzedażach w Biedronce udało nam się dorwać taki oto uroczy słoiczek z powidłem korzennym...korzennym? Tak! Oczywiście musiałyśmy je kupić i spróbować. A jak smakowały? O tym już w recenzji -  zapraszam :)


Skład:


Wygląd i smak: Piękny słoiczek, który swoim ciekawym kształtem od razu przyciągnął moją i mojej mamy uwagę. Lubimy takie pękate słoiczki, bo można je potem  wykorzystać do domowych przetworów lub innych celów kuchennych - np:. jako pojemniczek na przyprawy :) Korzennych powideł jeszcze obie nie jadłyśmy, a więc nie było innej opcji, aby ich nie kupić. Skład nie jest zły, nawet pozytywnie nas zaskoczył, a więc czemu nie!

Po otwarciu powidła pachniały...powidłami. Niestety nie wyczułam korzennych nut, co bardzo mnie zawiodło. Konsystencja na szczęście była bardzo przyjemna, lekko lejąca i z malusimi kawałkami śliwek, a raczej ich skórek :P Smakiem również nie powalały, bo okazały się praktycznie pozbawione przyprawy korzennej. Liczyłam na coś idealnego, coś przepełnionego cynamonem i innymi składnikami przyprawy korzennej, ale niestety nie dostałam tego. Ogólnie powidła były bardzo smaczne, ale jednak producent zapowiadał coś innego :) Z czystej ciekawości można spróbować, ale więcej się nie skuszę.


Podsumowując:
7/10
Cena - ok. 4,99 zł Biedronka
Czy kupię ponownie? - Nie

poniedziałek, 22 maja 2017

Batony Garden Gusto i Poesie Amelie foodloose

Dziś zapowiada się ciężki, ale piękny dzień :) Sprawdzian z polskiego i nauka do testów dyrektorki, które pisze każda klasa z każdego przedmiotu, który ma :P Czeka mnie tyle nauki, że nie będę miała pewnie życia, ale kurde, trzeba spiąć pośladki i się nie poddawać! Trzymać kciuki :)


Pamiętacie mój pierwszy post z batonikami od foodloose? Były to ciekawe batoniki raw, które odwzorowywały swoim smakiem popularne smoothies, które teraz robią furorę w internecie :) Dziś czas na trochę inną formę batoników, a mianowicie batony zrobione z samych orzechów i suszonych owoców! To coś na wzór orzechów zalepionych miodem, ale bardziej w wersji ''premium'' ;) Kto chętny? Zapraszam do czytania!


Składy:



Wygląd i smak:

GARDEN GUSTO - to nasz bordowy koleżka, który już od samego początku ciekawił mnie zestawieniem słodko-kwaśne. Bardzo lubię te wszelkie kombinacje smakowe jak słodko-kwaśne, słodko-słone, a jedynym combo, które nie jest dla mnie to słodko-ostre. Batonik bardzo fajnie się prezentował, grafika niby prosta, ale zawierająca najważniejsze informacje i przyciągająca uwagę. Po rozpakowaniu batonik wyglądał jeszcze lepiej, bo właściwie składał się z ogromnych kawałków orzechów i suszonych owoców - oczywiście w nie zmielonej formie ;) Orzechy brazylijskie, orzechy ziemne, żurawina, wiśnia...kurde, to musiało być genialne! I było :) Zacznę od samej konsystencji, która przypominała typowe batoniki z orzechów sklejonych miodem czy syropem. Śmiesznie się rwał i jednocześnie ciągnął, ale nadal pozostawał chrupki. Orzeszki były podprażone i puszczały cudowny aromat, który od razu doprowadził mnie do ślinotoku. A smak? Jeszcze lepszy! Wyraźnie było czuć naprawdę kwaśne wiśnie i słodką żurawinę oraz aromatyczne orzechy, które oczywiście uwielbiam :) Pyszne i godne polecenia! Szczególnie dla wielbicieli wiśni ;)




POESIE AMELIE - ten kusił jeszcze bardziej, bo jeśli ma się w nazwie poezję, to musi być czad ;) Opakowanie podobne do poprzedniego wariantu, bardzo ciekawe, praktyczne i przyciągające uwagę. Batonik po rozpakowaniu wyglądał praktycznie tak samo, ale oczywiście różnił się dodatkami. Aromat, który z niego się wydobywał był jeszcze lepszy niż od tego poprzedniego! Normalnie jakbym wyjmowała z piekarnika świeżo upieczoną szarlotkę z toną cynamonu ♥ Od razu ślinianki zaczęły mi pracować, a więc zabrałam się za test smaku. Efekty? Miłość od pierwszego gryza! Batonik okazał się słodziutki, ultra cynamonowy i PRZEPYSZNY! Śliwki, jabłka i orzeszki tak fajnie komponowały się z cynamonem i słodkim syropem, że mogłabym to combo jeść codziennie - nie żartuję! ;) Coś genialnego i naprawdę godnego zakupu, szczególnie gdy jest się takim maniakiem cynamonu jak ja, o! :D


Podsumowując:
GARDEN GUSTO - 11/10
POESIE AMELIE - 100/10
Czy kupię ponownie? - Tak

niedziela, 21 maja 2017

Piernikowe płatki jaglane na mleku owsianym czekoladowym AMANDIN

Witam, witam! Jak minęła Wam ta piękna sobota? U mnie wpadł trening, którego nie robiłam już od wtorku, rodzinny grill i dużo zabawy :) Dziś niestety trzeba zejść na ziemię i postawić na naukę, ale po wczorajszej sielance nawet to nie jest złe ;) Oczywiście wpadnie też trening, bo w poniedziałek będę mogła się z nim pożegnać :/

Ktoś ma smaka na piernika? Co prawda pogoda zachęca tylko do jedzenia lodów i chłodnych smoothie, ale przecież dobry piernik nie jest zły, a przynajmniej taki w postaci płatków jaglanych :) To była totalna improwizacja, ale niezwykle udana i MUSZĘ podzielić się z Wami tym przepisem! Płatki jaglane ostatnio często się pojawiają, bo je uwielbiam, a gotowane na kremowym i ultra czekoladowym mleku owsianym AMANDIN to już w ogóle wypas :) Powiem szczerze, że nie przepadam za mlekiem owsianym, ale to...to to czysta poezja! Zero wodnistości, kremowa konsystencja i ten smak...polecam zakupić :)

A teraz czas na przepis!


Składniki /1 porcja/:
50 g płatków jaglanych
200 ml mleka owsianego z kakao AMANDIN
1 łyżka masła migdałowego
1 łyżka powideł śliwowych
szczypta przyprawy do piernika
szczypta cynamonu
dowolny owoc (u mnie jabłko, ale można pominąć)



1.Do garnuszka wlewamy mleko i doprowadzamy do wrzenia.
2.Płatki jaglane wrzucamy do mleka, zmniejszamy ogień i gotujemy do momentu ich lekkiego zgęstnienia.
3.Do płatków dodajemy łyżkę masła migdałowego,łyżkę powideł, przyprawę do piernika i cynamon - gotujemy aż zupełnie zgęstnieją, a masło migdałowe idealnie się rozpuści.
4.Jabłko myjemy, kroimy w kostkę i dodajemy do już ugotowanych aby lekko zmiękły i nadal zostało chrupiące.
5.Podajemy w towarzystwie smakowitych dodatków, ja osobiście polecam podać z dodatkową porcją powideł śliwowych lub pokruszyć jakieś korzenne ciasteczka :)

Smacznego!