czwartek, 29 października 2015

Biszkopty z malinową galaretką Wedel

Spaaaaać!
Jestem mega zmęczona, ciągle zarywam nocki, a nauki ciągle przybywa. Jeszcze na głowę wlazł mi problem ze znalezieniem sobie stroju na ''Dzień Dyni'' w szkole...
Myślałam o przebraniu się za przerażającego mima, ale nie wiem czy to by wypaliło. Kompletna pustka w głowie! :<

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Kto nie zna Delicji? Toż to klasyk Polski, który znany jest nawet poza granicami naszego biednego pięknego kraju! Wedel jednak postanowił zrobić ich ''podróbkę'' wypuszczając identycznie wyglądające biszkopciki. Czy są warte zakupu? A może lepiej zostać przy klasycznych?
Zapraszam!


Skład:


Wygląd: Opakowanie bardzo ładne, przyciągające oko i kuszące soczystymi malinami. Nie ukrywam, że ciasteczko wyszło im trochę kiczowate, ale ogólnie nie jest źle.
W środku znajduje się plastikowa tacka (?) w, której mamy rządek biszkopcików. Mam wrażenie, że są jakieś takie mniej kształtne niż Delicje, ale nie jest to szczególna różnica. Na odwrocie ''Delicji'' wypisane jest ich logo, a tu mamy również logo, ale...Wedla!



Smak: Zapach jest nijaki, po prostu czekoladowy i jajeczny. Ciasteczka są bardzo twarde, nie tak przyjemne jak Delicje. Kruszą się też dużo bardziej, a i czekolada nie chce tak ładne odchodzić. Biszkopty są bardzo jajeczne w smaku, co osobiście mi przeszkadza. Nie lubię tak sztucznie aromatyzowanego smaku. Czekolada jest wyraźnie deserowa, twarda i ciężko odchodzi od galaretki i trzeba się nieźle napracować, aby zjeść każdą warstwę oddzielnie. Galaretka jest po prostu owocowa i słodka, nie czuć tu kompletnie żadnego konkretnego owocu, takie nijakie.
Cały biszkopcik jest suchy, twardy, słodki i nijaki. Czy warto? Moim zdaniem zdecydowanie nie.


Podsumowując:
5/10
Cena - ok. 3-4 zł
Czy kupię ponownie? - Nie

38 komentarzy:

  1. Jest prawie wpół do pierwszej w nocy a właśnie nabrałyśmy ochoty na Delicje :D Tych z Wedla nie próbowałyśmy i mimo, że Tobie nie smakowały to i tak teraz byśmy opróżniły całą paczkę, nawet malinowe :P
    Nie mamy pojęcia w co można by się łatwo przebrać na Dzień Dyni :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Delicje to delicje i nie ma co kombinować z nimi. Mi jakoś samo opakowanie Wedla nie podoba się.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wedel to oryginalny i pierwotny producent Delicji. Te, obecnie produkowane pod ich oficjalnym logo, są produkowane teraz przez Cadbury, które to kupiło prawo do delicji kilka lat temu, lecz nadal były produkowane pod logo Wedla. W tym roku jednak nastąpiło oddzielenie i Wedel zaczął produkować z powrotem swoje własne, nie miał już jednak praw do oficjalnej nazwy. Polecam się doedukować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam, nie wiedziałam, już więcej takiego błędu nie powtórzę :) Dziękuję za info.

      Usuń
  4. Blee, opakowanie takie urocze, kolorowe, a ciastka... nie, od zawsze odczuwam do wszelkich delicji jakiś wstręt. Te galaretki wszystkie są takie same (i ohydne!).

    OdpowiedzUsuń
  5. Milka ma jeszcze delicje podobno majlepsze

    OdpowiedzUsuń
  6. No Delicje się popsuły :( A szkoda, bo je uwielbiałam jako dziecko.

    OdpowiedzUsuń
  7. Delicje jak delicje... są lepsze i są gorsz - widze, ze te nie powalają :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Delicje kiedyś należały do Wedla, ja do dziś kojarzę te dwie nazwy razem...

    Ogólnie dawno nie jadłam tych ciastek... a lubię, oj lubię

    OdpowiedzUsuń
  9. Strój mima byłby świetny :)

    Ja pozostaję wierna oryginalnym Delicjom i te mi najbardziej smakują :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to chyba jednak nie jesteś wierna oryginalnym, bo oryginale są właśnie te, wedlowskie ;>

      Usuń
    2. Chodziło mi o Delicje, czyli ciastka występujące pod tą nazwą :)

      Usuń
  10. a ja je lubię i często kiedyś bywały w moim domu... Co do delicji, zawsze najpierw zjadam galaretkę, a później ciastko <3 No na samym początku zrywam czekoladę na język, ale to trwa sekundę :D
    Mim ekstra rzecz i moje koleżanki miały fajne stylizacje, ale czemu upiorny... brrr... nie :D Dzień dyni- śmiechowa rzecz :D
    Wyśpij się kobietko! Zadbaj o siebie, błagam Cię!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, weekend to odeśpię :*

      Usuń
    2. grzeczna moja kochana dziewczynka <3 :* Po prostu się martwię ^^

      Usuń
  11. Wedel zrobił podróbkę własnych delicji - jakieś to dziwne... Ale przez Ciebie mnie naszła ochota!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Delicje już teraz nie są Wedla, więc to już nie jest ich produkt ;)

      Usuń
  12. Te biszkopty są dla mnie totalnym nieporozumieniem, bo zabijają wszystko to co dobre w delicjach! W nich bowiem najlepsze jest właśnie to, że są takie kapciowate, biszkopt mięciutki, słodka galaretka i czekolada, która kruszy się, odpada w trakcie jedzenia i brudzi wszystko dookoła. :D A tutaj? Kwaskowata galareta, twardy biszkopt i czekolada, która przywarła na amen do galaretki. No nie nie nie... samych delicji jakoś szczególnie nie lubię ale te to już zupełnie niewypał. :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Sorry ale marka Delicje do 2000 r. należała właśnie do Wedla. Potem została przejęta przez Lu, Danone'a, a dziś należy do Mondeleza - głównego konkurenta Wedla na rynku słodyczy w Polsce. Trochę wygląda więc dziwnie pisanie o tym, że Wedel "podrabia" Delicje ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. No to żeś napisała z tą podróbką... Zobacz na historię Delicji. Ciastka zawsze były Wedla, dopiero w pewnym momencie się odłączyły, więc mamy tu do czynienia z powrotem do własnych korzeni, a nie podrabianiem czegoś, co produkują inne firmy.

    Co do samych ciach, nigdy nie przepadałam na Delicjami, choć jako dziecko potrafiłam zjeść wszystko. Były tanie, więc kupowali je dziadkowie i w domu były prawdopodobnie zawsze. Jedyna odmiana, jaka mi smakuje, to milkowa z czekoladowym musem (z toffi jeszcze nie jadłam, ale wszystko przede mną).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już zostałam zjechana za te ''podróbki'' Delicji więc proszę nie dobijaj :P
      Muszę Milkowych spróbować!

      Usuń
    2. Nie widziałam wcześniejszych komentarzy, bo zatwierdziłaś je dopiero wieczorem, także nie wiedziałam, że aż tylko osób to zauważy. No ale nic dziwnego, błąd duży. Okej, okej, już nie dobijam :P :*

      Usuń
  15. Widziałam je kilka razy, ale mnie nie kuszą, jak delicje to tylko w lecie z lodówki :DD

    OdpowiedzUsuń
  16. z wedla nie jadlam ale delicji nie lubie :x ahhh i pamietam jak jeszcze delicje byly bez podpisu na biszkopcie :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Strój mima to świetny pomysł! ;*

    Nie lubię tego typu ciach, wolę czekoladę :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Och, nie wiem, czy to pocieszające, że w innych liceach jest taki sam zapiernicz teraz, jak u mnie. :( Zbijam piąteczkę, bo ten i następny tydzień to u mnie istna masakra. Czuję się jak zombie, czy coś. XD Ale damy radę! Powodzenia!

    Delicje, hihih. :D Obowiązkowy zestaw dla księdza na kolędzie. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobno liceum to najgorszy okres więc trzeba się zacząć przyzwyczajać :P

      Usuń
  19. Delicje to nie jest polski wynalazek, zachęcam do poczytania o jaffa cakes.

    Natalia

    OdpowiedzUsuń
  20. Na początku nie przekonywało mnie to połączenie, bo nie lubię malin. Kupiłem na spróbowanie, a po kilku minutach zniknęło całe pudełko. Sprawdza się tutaj powiedzenie - nie oceniaj książki po okładce. Było ok, jednak ptasie mleczko dalej dla mnie numerem 1.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znowu potwierdza się, że są inne upodobania smakowe ;)

      Usuń

Każdy komentarz cieszy więc bądź miły i jeśli Ci się spodoba - skomentuj ! :)
Dziękuję.