piątek, 23 października 2015

Capriesse Gofry z kremem kakaowo-orzechowym

Trudny dzień, trudny! Mam całą nogę zoraną, bo but mnie tak obcierał, że mam piętę zjechaną do krwi :/ Ból okropny, bo nie dość, że mam to na nodze to jeszcze odciski! Masakra, smarować to jakimiś kremami? Mieliście podobnie?

Trzymajcie dziś kciuki za geografię!

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Lubicie gofry? Bo ja bardzo :) Najlepsze są oczywiście jedzone nad morzem z cukrem pudrem (♥), albo te domowe ;) Jednak znam osoby leniwe lub osoby ciekawskie jak ja, które na takie nowości się czają. A co jest ów nowością? Pakowana gofrowa kanapka! :D Mam dwie wersje, ale tej drugiej raczej testować nie będę...dlaczego? Przekonajcie się sami - zapraszam!


Skład:


Wygląd: Czerwone opakowanie z elementami bieli oraz apetyczną gofrową kanapką na czele. Nie ukrywam, że gdy je zobaczyłam, to od razu wiedziałam, że muszę je kupić! Niby to takie zwykłe - zdechły, pakowany gofr, ale kurczę, kanapka z gofrów? Z kremem? Tego jeszcze nie grali!

Po odpakowaniu dostałam lekkiego szoku, bo byłam przekonana, że będzie to coś na wzór ''7Day's''.
W  środku 2 mini gofry, a pomiędzy nimi krem...smacznie?


Smak: Zapach jest bardzo dziwny, sztuczny i lekko alkoholowy. Gdy do mojego nosa dotarła ta masa aromatów, zrobiło mi się smutno, bo rzeczy o takim zapachu przeważnie są złe. 

Gofry są niczym dwa stare kapcie. Miękkie, ale po ich naciśnięciu wracają do poprzedniej formy (to zasługa tak bogatego składu, a jakże!). Ciasto i zapach już na samym początku mnie totalnie zniechęciło. Krem jest bardzo ciemny, wręcz czarny, a jego konsystencja bardzo przypomina nutellę. Szkoda, że tylko przypomina...
Gofrową kanapkę jadłam na 2 sposoby - same gofry i sam krem oraz wszystko razem. Osobno smakowało bardzo źle. Sztuczny krem z alkoholowym (?) posmakiem, pełen cukru i ''pierwiastka obrzydliwości''. Gofry smakowały jak stare kapcie włożone do frytkownicy.
Razem sprawa miała się dużo lepiej, bo smaki się jakoś równoważyły i nieprzyjemności odeszły.
Wolę nie mówić jaką miałam po tym zgagę...

Nie polecam!


Podsumowując:
3/10
Cena - ok. 2 zł Żabka
Czy kupię ponownie? - Absolutnie nie!

25 komentarzy:

  1. Nie zgodzę się co do gofrów z cukrem pudrem. Jak widzę, że ktoś sobie takiego zamawia, to czuję wewnętrzny sprzeciw i denerwuję się, że profanuje tak pyszne danie. Podobnie jest z naleśnikami. Jak ktoś je z cukrem pudrem, to grzeszy. Gofra należy jeść z bitą śmietaną i - tu do wyboru - owocami lub polewą. Co do prezentowanych żabkowych mam mieszane uczucia, bo z jednej strony wyglądają jak kawał niejadalnej gąbki, a z drugiej bym spróbowała. Nie da się tego jakoś zapiec, żeby chrupało? Pojedyncze gofry można wrzucić do tostera, a to może do sandwichera albo grilla elektrycznego?

    P.S. Sądzę, że ten wspaniały słodycz o krótkim składzie i tak nie pobije tego, co czeka mnie w przyszłym tygodniu.

    P.S.2 Jak to raczej nie będziesz testować drugiej wersji? Nie wyłupiaj się, tylko zajadaj!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No co Ty, ja uwielbiam gofry z cukrem pudrem, a bita śmietana to zło! Fuuuj.
      Nie wiem czy się da, ale raczej nadzienie w tedy wypłynie i wyjdzie papka.

      Usuń
    2. Szczerze mówiąc, ja uwielbiam gofry z cukrem pudrem (po tych z bitą śmietaną zazwyczaj mnie mdli), a naleśniki (mojej babci) z cukrem to mój smak dzieciństwa :)

      Usuń
  2. Ble, co prawda nigdy nie jadłam, takie rzeczy to mnie odstraszają prawie jak truskawkowy Wedel. Gofry wolę porządne sama zrobić, takie coś to... no, przekonałaś się na własnej skórze. :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Już patrząc na zdjęcia wydają się być okropne, a Twoja recenzja tylko to potwierdza :p
    Powodzenia na geografii ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Już patrząc na zdjęcia wydają się być okropne, a Twoja recenzja tylko to potwierdza :p
    Powodzenia na geografii ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Trzymam kciuki! A takie gofry to świństwo :(

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie ma bata, jak chce się gofra to trzeba albo samemu zrobić albo potfatygować się do budki, gdzie sprzedają je.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Ale i tak najlepsze są te domowe ;)

      Usuń
  7. Współczuję jeśli chodzi o nogę a na geografii sobie poradzisz :) Kciuki trzymam :)

    Co do tego ciasteczka to nawet nie wygląda apetycznie ;p

    OdpowiedzUsuń
  8. Widziałyśmy już wcześniej też niepochlebną recenzję tego czegoś i bardzo dobrze, bo nas kusiły te gofry. Nie mamy w mieszkaniu gofrownicy i jak najdzie czasem ochota to człowiek nie myśli tylko kupi wszystko co może je przypominać :P
    Na takie obtarcia to mama nam zawsze dawała jakiś lekko chłodzący krem/maść ale nie wiemy jak się nazywa. Przede wszystkim jak jesteś w domu to tego nie zaklejaj żadnym plastrem tylko jak musisz gdzieś wyjść :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, lepiej żeby skóra oddychała, dziękuję! ;)

      Usuń
  9. Jadłam go, nie tak dawno. Jak jest się bardzoo głodnym to przejdzie, ale tylko wtedy..

    OdpowiedzUsuń
  10. Jadłam te niebieskie, ale czy je recenzowałam, nie mam pojęcia :D W żabce czy we Freshu są ;) Dupy nie urywają to fakt.

    Współczuję, miałam tak i musiałam wygoić, wodą utlenioną odkażałam i przykładałam plastrem... Ale nie miałam chyba tak źle jak ty, biedna... zawsze coś Ci los dowali :/ Oby i wynagradzał!

    Za geografie- potrzymane :)

    OdpowiedzUsuń
  11. nie jest zła jak się roztopi ( mam na myślę czekoladę o smaku tiramisu)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jak gofry- to własne, ewentualnie raz w wakacje nad morzem - najlepiej. A poza tym nie lubię takich poduszkowców naszpikowanych chemią zamkniętych w opakowaniach, co kiedyś już pisałam. ;)
    Jak geografia!? :D
    Na odciski i inne takie najlepiej plasterki Compeed!

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam gofry ale takie gotowe wyroby jakoś do mnie nie przemawiają ;d

    OdpowiedzUsuń
  14. Widzę, że podobne mamy doznania związane z tymi goframi ;D

    Też miałam tak z piętą. Leczyło się przez miesiąc!

    OdpowiedzUsuń
  15. Po tej recenzji już wiem, że nigdy ich nie kupię! Powodzenia na geografii :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Takie rzeczy to sama chemia. Ja mam gofrownicę, więc mogę sobie sporządzić własne gofry, jeśli najdzie mnie ochota. :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie lubię gotowych gofrów, głównie właśnie przez ich dziwne zapachy :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Aż mnie naszła ochota na gofra domowego oczywiście, a kupione czego można się po nich spodziewać. Muszą długo leżeć na półkach, więć muszą mieć mnóstwo chemii. Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz cieszy więc bądź miły i jeśli Ci się spodoba - skomentuj ! :)
Dziękuję.