sobota, 21 listopada 2015

Bezglutenowe rureczki Alaska z mlecznym kremem

Zacznę dziś post wyjaśnieniem, dla Anonimów, którzy ciągle ''dokładają mi do pieca'' odnośnie szkoły. Nie każdy takie komentarz tu publikuję, bo one są żałosne i przykre, niestety. Coraz częściej dostaję takie, które mówią, że mam sobie odpuścić, że i tak się nie dostanę, że tylko gadam i narzekam, a nic nie robię. Tak własnie nie jest...
Zacznę od tego, że nie poszłam w piątek do szkoły, stchórzyłam przed fizyką. Jak dobrze wiecie, jestem na kierunku WOS-geo-ang, czyli 2 przedmioty, których NIE ZNOSZĘ. Pragnę być na bio-chem, ale okazuje się, że w moim liceum ta klasa jest wyjątkowo uzdolniona, nawet bardziej niż mat-fiz! Ja wybitnie uzdolniona NIE JESTEM i dobrze zdaję sobie z tego sprawę. Cieszę się jak dostanę 5,4 i 3, a o 6 mogę sobie pomarzyć. Więc marny mój los, a do szkoły chcę chodzić z przyjemnością, a nie stresem. Własnie stres, on mnie ostatnio wykańcza zupełnie. Cierpię na refluksy, które nasilają się gdy człowiek się stresuje. Gdy złapie mnie atak, to ból porównywalny jest do wycinania wątroby żywcem+zawroty głowy+duszności i czasami wymioty :') Fajne to nie jest, szczególnie w szkole. Martwię się, że w końcu przeobrażą się one we wrzody żołądka, a one w połączeniu z nadmiernym stresem = pęknięcie wrzodów, co świadczy o jednym - człowiek do piachu. U mnie wrzody są rodzinne, co jeszcze bardziej mnie niepokoi. Takie narzekanie na nauczycieli, na szkołę, na oceny daje mi po prostu ulgę i możliwość wygadania się. Piszę ciągle o niej, bo to 90% mojego życia! Ulgę daje mi też to, że codziennie w nocy, gdy tata jest już w pracy, a mama i siostra śpią, idę sobie do łazienki, siadam na dywanie i płaczę, płaczę z bezsilności. Czuję się jak wrak, a nie jak człowiek. Nie daję sobie rady, bo wiem, że będę mieć rozszerzone przedmioty, które będą dla mnie karą. Więc drodzy Anonimowi goście, jeśli nie interesuje Was recenzja to nie wchodźcie i tyle. Bo ma wrażenie, że niektórzy zaglądają tu tylko, aby skomentować moją sytuację szkolną i życiową.

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Bezglutenowe łakocie? To dla mnie nowość! Właściwie o ich istnieniu dowiedziałam się od kochanych Pand ;)
Gdy jakieś miesiąc temu byłam w Auchan, zaopatrzyłam się w takie kukurydziane paluszki/rureczki wypełnione kremem. Pandy też je recenzowały, mnie opinia zaciekawiła i gdy tylko rzuciły mi się w oczy, to je kupiłam :)
Jakie były moje odczucia? Zapraszam!


Skład:


Wygląd: Opakowanie jest kiczowate i szczerze? Ta zmutowana kukurydza mnie przeraża. Niby taka wesoła, zabawna i szczęśliwa, ale z drugiej strony...no dziwny pomysł :P
Rurki na opakowaniu przypominają mi trochę te z pobliskiej cukierni wypakowane kremem śmietankowym. Pamiętam, że były 3 rodzaje, z budyniem, kremem śmietankowym i okropną bitą śmietaną...wzięło mnie na wspomnienia :D

Po rozpakowaniu trochę się zawiodłam, bo wyglądają bardzo marnie...


Smak: Pachną jak typowe chrupki kukurydziane, które lubię, więc to na plus. Przez ''kukurydziany'' zapach przedostaje się też nuta cukrowej śmietanki. Jest to bardziej zapach ''cukrowej'' niż ''śmietanki'' ;)

Rureczki są bardzo chrupkie, nawet bardziej niż zwykłe kukurydziane chrupacze. Kremu w środku jest jak kot napłakał, ale jest wystarczająco słodki, aby go poczuć i żeby człowieka zemdliło.
Słabizna, niestety, ale jak już się jest na tej diecie bezglutenowej to można spróbować. Ja jednak pozostanę przy zwykłych chrupkach kukurydzianych, albo po prostu rzeczach z glutenem :D


Podsumowując:
4/10
Cena - ok. 2 zł Auchan
Czy kupię ponownie? - Nie

64 komentarze:

  1. Natalia codziennie sprawdzam co u Ciebie, bo mam Twój blog w obserwowanych, ale po raz pierwszy raz skomentuję. Na prawdę Kochanienka dasz radę, jesteś super i cały czas trzymam za Ciebie kciuki. Nie przejmuj się opiniami innych, bo nie warto, Ty sama wiesz, do czego dążysz i tego się trzymaj :).
    Ale myślę, że czasami warto wyżalić się mamie, zaufanej koleżance i na pewno będzie Ci lżej :).
    Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie,
    Angelika.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jejku, dziękuję bardzo :) Nawet nie wiedziałam, że mnie obserwujesz, a szkoda, bo Twój blog jest meeega słodki i wiedziałabym o jego istnieniu ;) Dziękuję Ci za wszelkie słowa, postaram się wziąć w garść!

      Usuń
    2. Bardzo si,ę cieszę, to teraz będziemy siebie odwiedzać :). Trzymam za Ciebie kciuki.

      Usuń
  2. Bardzo ci współczuję sytuacja w której się znalazłaś musi być trudna i nieprzyjemna .
    Jeśli wpisy na blogu tobie pomagają to niezmiernie się cieszę nie ukrywam, że po części wchodzę na twojego bloga bo ciekawi mnie jak sobie radzisz i co u ciebie . Nie przejmuj się osobami pozbawionym empatii widocznie na ich szczęście nie przeżyły podobnych problemów .
    Jesteś bardzo dzielna ja bym w połowie tak dobrze sobie nie radziła jak ty :) .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę bardzo dziękuję :) Jak piszę co u mnie gra to nie dobrze, bo narzekam, jak nie piszę, to też źle bo niby nic nie ma od siebie...niektórym się nie dogodzi :(
      Czy ja jestem dzielna? No nie wiem, ale przynajmniej się staram i posiadam ''sztuczną'', szczęśliwą twarz w szkole aby znajomych nie przerazić ;)

      Usuń
  3. Wybacz, tameten komentarz nie miał na celu Ci sprawić przykrości, raczej zmotywować :) Wchodzę codziennie na bloga bo jk napisałam masz REWELACYJNE recenzje ale twoje wstępy bywają strasznie dołujące i przytłaczające. Wiem jk to jest być wrakiem bo sama funkcjonuję w ten sposób, rozumiem twoje zmęczenie. Do tego choroba i okropna sytuacja rodzinna. Ale pamiętaj- im bardziej się na czymś skupiamy (na tym że jest źle) tym boleśniej to odczuwamy.
    Niemniej życzę pogody ducha, jeśli wyrażałabyś chęć na powyżalanie się komuś internetowo- napisz a ja podam jakis namiar. Trzymaj się i keep on figting ;)
    N

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wierzę, że miał mnie zmotywować, ale ja po prostu już czasami mam dość :(
      Myślę, że masz rację. Muszę zmienić tok myślenia i nie być ciągle w postanowieniu, że jest źle i gorzej już nie będzie. Obiecuję, że zmienię wpisy na bardziej optymistyczne! Może w końcu los się do mnie uśmiechnie :)

      Usuń
    2. O kochana! Właśnie tak trzeba :) Bo bloga wielbię, naprawdę i przykro czytać że masz się źle bo super z Ciebie laska! Głowa do góry- świat jest Twój :)

      Usuń
  4. Natalcia (tak mówię do mojej Natalki z przedszkola, jak jest smutna) chciałabym Ci teraz zrobić kakao i świżą bułeczkę maślaną w wiśniowym dżemem a drugą z nutellą, żeby Ci humor się poprawił :))

    Ja nie kupiłabym tych wafli.
    Nie podobaja mi się :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hah, miło mi :) Chętnie bym taka bułę zjadła, ale z masłem orzechowym, o! ;)
      I nie warto, jest dużo lepszych wafli :)

      Usuń
  5. Pamiętaj po każdej burzy wychodzi słońce:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Myślę ze mpglabys pojsc do jakiegos lekarza bo jakies tabletki lub na terapię do psychologa (to zaden wstyd sama chodze (.stresowala mnie moja praca ale po 3mc terapii jest inaczej i bez tabletek.a miałam identyczne objawy jak Twoje z tym,ze ja nie moglam sobie po prostu nie pojsc do pracy.musialam isc mimo niewyspanua.bolow żołądka i zwrotów.pomyśl nad tym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brałam tabletki, ale przecież ciągle prochami nie można się faszerować :( Ale już mam plan jak sobie radzić...

      Usuń
    2. no to trzymam kciuki aby Twoj plan pomogl-daj znac!
      ps.a te chrupki-o losie na opakowaniu zdjecie jakby innego produktu!!

      Usuń
  7. Nie musisz się nikomu z niczego tłumaczyć, nie przejmuj się niektórzy, albo nieświadomie Cię ranili, albo po prostu nie mają własnego życia. A ty pisz co chcesz, to twój blog i swoistego rodzaju terapia. Spójrz ile tylko ludzi tutaj ściągasz. A smutkami się nie przejmuj, wiele na blogu też nie piszę co się u mnie dzieje, bo boję się, że ludzi bym wystraszyła :) Głowa do góry wierzę, że będzie dobrze :)

    Jadłam! I też po recenzji Pand ^^ Ale te niebieskie, tych nie :) Mam recenzje ale pewnie nie dodam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Sytuację masz rzeczywiście trochę ciężką, ale wiesz, ja wychodzę z założenia, że człowiek właśnie musi trochę ponarzekać. Nie wiem, o co chodzi anonimom, ale my blogerki bardzo Cię wspieramy. Ja może motywować nie umiem, ale wierzę, że sobie właśnie na tym kierunku dasz radę! Co do stresu... w szkole byłam chyba najbardziej zestresowaną osobą na świecie (nie ze względu na szkołę) i rozumiem Cię, więc zapamiętaj sobie raz a dobrze: jesteśmy z Tobą! Tu zawsze znajdziesz wsparcie, a anonimy... to zawsze gdzieś coś pieprzną.

    Co do recenzji... Miło popatrzeć, że nie tylko ja się na paskudztwa nacinam. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to nie umiesz motywować? Każdy umie i dziękuję Ci bardzo za ten komentarz! :*

      Usuń
  9. To takie okrutne, że ludzie mają gdzieś uczucia innych, potrafią bez mrugnięcia okiem zranić kogoś...
    Jesteś naprawdę silna, że poruszyłaś tutaj ten temat. Naprawdę nie masz co się przejmować opiniami innych. Oni po prostu zazdroszczę Ci tego co osiągnęłaś. Nie są nawet warci, aby spojrzeć na Ciebie. Jesteś naprawdę wspaniałą osobą i nie zapominaj o tym!
    Bardzo się o Ciebie martwię... Chciałabym Ci jakoś pomóc...
    Jak masz ochotę/chęci to napisz do mnie!
    Trzymaj się kochana! Mocno Cię ściskam :*

    OdpowiedzUsuń
  10. Z tego co pamiętam to w twoim mieście jest inne liceum. Moze spróbuj tam się przenieść na biol-chem. Z biol-chemem zawsze jest tak ze jest najlepszy, ma najlepsze wyniki i ciężko się na niego dostać. Trzymam kciuki żeby ci się udalo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety tam też przepełnione :(
      Dziękuję! :)

      Usuń
  11. Skoro tabletki odpadają to ja również polecę ci terapię. W innym wypadku ty się wykończysz, bo do szkoły chodzić musisz. Chodzi o to byś się nauczyła radzić ze stresem związanym z obowiązkami i nauką, bo jak skończysz liceum to zapewne pójdziesz na studia, a po studiach do pracy. I nie wytrzymasz takiego długotrwałego napięcia psychicznego :(
    O tej rurce nic sensownego nie powiem, bo nawet nie wiem czy ją chce czy nie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozmawiałam z mamą i nieźle mi ulżyło...mam nadzieję, że będzie lepiej, ale jak nie to myślę o pomocy lekarza.

      Usuń
  12. Moja córa je uwielbia, kokosowe dla niej najlepsze są. Dla mnie zdecydowanie za słodkie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Apropo notek o szkole, kto nie chce, niech ich nie czyta. :) To jest Twój blog, więc pisz o czym tylko masz ochotę. ja zawsze chętnie cię czytam, chociaż nie powiem, trochę martwią mnie te Twoje bezsilne chwile w łazience. Ściskam wirtualnie i siły więcej! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Wierzę, że z tą szkołą Ci się wszystko jeszcze poukłada... Ja byłam w klasie z rozszerzoną chemią i biologią i nie wyobrażam sobie uczyć się rozszerzonego WOSu i geografii (pani od geo mnie nie lubiła i mam złe wspomnienia), więc Ci bardzo współczuję :/

    A co do tych ciastek to widziałam je wielokrotnie w sklepach, ale to kiczowate opakowanie właśnie mnie zniechęcało do nich :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja od geografii mam zboczonego faceta >.<

      Usuń
    2. To już nie wiadomo co gorsze :P

      Usuń
  15. głowa do góry, więcej dystansu, zwrócenie się o pomoc do rodziców, wizyta u specjalisty. wszystko to sprawi, że spojrzysz na swoje problemy z większym spokojem i będzie lepiej, zobaczysz :) najważniejsze byś porozmawiała szczerze z kimś o tym. a ze cieżko Ci przywyknąć do nowej szkoly, większej ilości nauki to normalne, zwłaszcza u osób, którym po prostu zależy. miałam podobnie, aprzeżyłam :D zmieniłam raz szkołę średnia (bo w pierwszej byłam totalnie nie szanowana i czułam się okropnie) a dziś? mam magistra :) czuję się spełniona, szcześliwa i śmieje się wspominająć moją pierwszą klasę LO :) Dasz radę !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci bardzo! Mam nadzieję, że będzie tylko lepiej i uda mi się osiągnąć tak wiele, jak Tobie :*

      Usuń
  16. Jaka fajna recenzja ;) Chciałam się kiedyś na nie skusić, ale chyba jednak dobrze, że się powstrzymałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Chciałabym Ciebie teraz mocno przytulić i pocałować w policzek. To bardzo przykre co Cię spotyka ale wierzę w to, że dasz radę.. jesteś silna, mądra, pracowita tylko brak Ci wiary w siebie.. Szkoła to faktycznie ogromny stres - wiem coś o tym bo też przez to przechodziłam, ale to też nie koniec świata... Zdrowie jest ważniejsze - tego nikt Ci nie zwróci. Może pomyśl o jakiś ziołach na nerwy? One na pewno Ci nie zaszkodzą a mogą pomóc. Moja mama zna się na tym, więc jakbyś chciała to mogę spytać co i jak :)

    A jeśli chodzi o Anonimów to olej te komentarze - to ludzie nie na Twoim poziomie, osoby, które mają za zadanie gnębić innych. To ich dowartościowuje - nie daj im tej satysfakcji.. Trzymaj się ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piłam zioła, miałam inhalacje i brałam leki...niestety jest to działanie chwilowe :( A ciągle się faszerować chemią nie można. Mama podsunęła mi pewien plan i mam nadzieję, że to on pomoże...

      Usuń
    2. W ziołach nie ma nic złego i jeśli są dobrze dobrane można je pić i nie zaszkodzą :) Dobrze,że masz plan ale mam nadzieję, że to nie są wagary :D. Trzymam za Ciebie kciuki - wierzę w Ciebie... Nie poddawaj się i staraj aż tak nie przejmować :) A przykre komentarze staraj się olać - nie dawaj satysfakcji hejterom i "nie karm" ich swoim smutkiem. Jak zobaczą, że ich komentarze masz gdzieś to przestaną trzymać :) Jesteś madra i silna - dasz radę :) Wierzę w ciebie ;)

      Usuń
    3. No co Ty, mama by mi nie pozwoliła na wagary :D Dziękuję za wszelkie wsparcie kochana :)

      Usuń
  18. Ja rownież nie chciałam cię ranić czy krytykować . Sama przeszłam wiele . Przez stres szkolny i nadmierny trening doprowadziłam sie do anemii i to bardzo silnej. Do tego często płakałam . Ale kopnelam sie w tyłek . Nie płacz w ciszy idź sie wypłakać np do mamy . Będzie ck wtedy lepiej zobaczysz ! Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  19. Jak czytam ten Twój wstęp to nawet nie wyobrażasz sobie jak nam robi się smutno :( Dlatego, że opisujesz coś co Angelika za czasów liceum bardzo dobrze poznała... Dokładnie wiemy jak to jest czuć się bezsilnym, kiedy wszyscy naokoło mówią "to przez stres, więc nie stresuj się" no i człowiek się stresuje, że się znów stresuje..... zamknięte koło :/ Trzymamy za Ciebie kciuki i pamiętaj, że dużo ludzi Ci dopinguje :***

    A rureczki no cóż :P Kokosowa i śmietankowa wersja jest najlepsza, więc tym bardziej po czekoladową i orzechową nie sięgaj :P Kremu jest mało i to bardzo dobrze, bo całość byłaby nie do ujedzenia :P Nas co prawda nie zemdliło ale to pewnie dlatego, że my zjadłyśmy po jednej takiej rurce a nie po dwie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biedna Angela :( To okropne, że ktoś musiał przechodzi to, co ja teraz! :(
      Dziękuję dziewczyny, wiecie jak poprawić humor :**

      Usuń
  20. Nigdy nie jadłam tych rurek,ale dzieki za informacje:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ej ej, nie stawiasz sobie za wysoko poprzeczki? Dziewczyno, 5 w liceum to niewyobrażalnie dobra ocena! Kończyłam gimnazjum ze średnią powyżej 5, teraz nawet nie myślę żeby się tak katować. Wyjdzie to wyjdzie, jak nie to trudno, już nie muszę nic nikomu udowadaniać, ważne to być szczerym z samym sobą :) Skup się na przedmiotach na których ci zależy, nawet jakbyś miała kuć w domu, a reszta - byle zdać.
    Hejterów olej, ludzie mogą myśleć że wyolbrzymiamy, ale taka jest prawda że szkoła zajmuje nam większość życia, bo ponad pół dnia + do tego pracę w domu.
    Oczywiście nie znam w pełni twojej sytuacji, ale wiem że dasz sobie radę, tylko ustaw sobie priorytety i nie przejmuj się innymi, nie znają cię więc nie mają prawa cię oceniać :)
    Trzymam za ciebie kciuki! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam tylko kilka piątek, a reszta to 4 i 3 :( Chciałabym mieć same 5, ale to jest po prostu nieosiągalne! Masz rację, skupię się na przedmiotach, które kocham i sprawiają mi przyjemność :)

      Usuń
  22. Rada od starszej jakieś 10 lat czytelniczki :) liceum to tylko króciutki etap w całym życiu-w żaden sposób nie decyduje o Twojej przyszłości i nie definiuje Ciebie jako osoby. Nie zważaj na opinie koleżanek,nie martw się kiedy myślisz,że nie jesteś lubiana,niewystarczająco zdolna,czy że coś Cię przerasta. Za 3 lata nie będziesz o tym pamiętać,będziesz otaczać się znajomymi,których samych wybierzesz i robiła to,co tylko zechcesz.Ale pamiętając o tym wszystkim,już teraz ucz się solidnie,zwłaszcza tych przedmiotów z którymi wiążesz przyszłość. Oceny nie mają znaczenia,ale ucz się dla siebie,rozwijaj się dla siebie-nigdy w dorosłym życiu nie będziesz miała na to tyle czasu i takich warunków :) nie uciekaj z lekcji,niech nie zjada Cię strach.masz problem z fizyką? Pojdz do nauczyciela,poproś o pomoc,dodatkowe konsultacje.nikt nie jest idealny,ale zamiast uciekać przed trudnościami lepiej stawić im czoła. Życzę powodzenia i pozdrawiam! Dasz radę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci bardzo! Potrzebowałam takiego motywującego kopa :) Masz racje, nie mogę ciągle uciekać od problemów, bo one będą tylko narastać...muszę pokonać strach i stres...dziękuję :*

      Usuń
  23. Będzie lepiej, Niestety wiem co to znaczy borykać się z różnymi rzeczami i ten dojmujący stres... Wierzę i mam nadzieję, że Ty też uwierzysz, że wyjdzie kiedyś słońce i będzie lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Widziałam je w sklepie ze zdrową żywnością. :D Jakoś mnie nie zachęcają.

    OdpowiedzUsuń
  25. Ale my chcemy czytać recenzje a nie Twoje żale 😂😂😂

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To czytaj recenzje, a nie moje żale. W czym problem?

      Usuń
  26. opakowanie nie zacheca :3 niby ciesze sie ze robia cos dla takich ludzi jak ja

    co do wstepu wiesz tak juz jest.. gdy komus ktos dowala w mózgu wydzielają sie endorfiny.. ale kosztem kogoś innego. zazwyczaj hejtują wlasnie osoby nieszczesliwe i niedojrzale (nie sadze zeby jakas rozsadna osoba pisala Ci takie bzdury :P a opinią dzieci sie nie przejmuj)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Osoby mnie hejtujące uważają się za nie wiadomo jak dojrzałe i twierdzą, że są ponad mną. Normalnie jak pani w sekretariacie...:/

      Usuń
  27. Widuję te rurki w Leclercu, są w permanentnej promocji, chyba nikt ich nie chce próbować :P Po recenzji Pand na pewno ich nie tknę. Zresztą odstrasza już samo okropne, tanie opakowanie.

    Jak wyhodujesz sobie wrzody, wstąpisz do mojego klubu ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Jadłam je kiedyś, ale jak dla mnie za słodkie... Nie przejmuj się tak anonimami :(

    OdpowiedzUsuń
  29. Kochana, nawet nie wiesz jak mi się smutno zrobiło czytając ten wstęp. Myślałam, że już trochę lepiej, ale widocznie szkoła i komentujący anonimowi dają Ci mocno w kość. :( Nie możesz brać tak wszystkiego do siebie, zwłaszcza od osób, które nie znają Twojej sytuacji, bo się wykonczysz. Jak prowadzisz tak lubianego i poczytnego bloga, to niestety czasem wśród wielu życzliwych osób znajdzie się kilkoro takich, którzy tylko czekają, aby wbić szpilke... Udaje Ci się bardzo dużo: piszesz ciekawe recenzje, nawiązujesz współprace z świetnymi firmami , masz dość dobre oceny mimo braku ściąg.. spójrz na to! ;) A jesteś poza tym śliczną dziewczyną. Nastaw się pozytywnie i podchodz do ocen z dystansem.. przecież one nie zawsze są sprawiedliwe i miarodajne. :) Systematycznie i powoli, a wszystko się dobrze ułoży. Trzymam kciuki za postępy i mam nadzieję, że będziesz w siebie bardziej wierzyć, bo jesteś wartościową osobą. ;)
    Pozdrawiam Cię!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci kochana z całego serca! Te słowa są jak miód na nie, a teraz takiego miodu potrzebuje ;) Mam nadzieję, że wszystko się ułoży i będzie już u mnie lepiej ;) Całuję :*

      Usuń
  30. Jako, że muszę przestrzegać diety bezglutenowej z powodu mojej choroby jadam czasami takie słodycze :D Też mi nie smakowały, słodkie ale jednocześnie bezsmaku, fuj!
    Co do Twojej sytuacji w szkole to strasznie Ci współczuje, ja obecnie jestem na studiach i na naukę nie narzekam, ale pamiętam jak w gimnazjum i szkole średniej to było :( Nie załamuj się i walcz o pozytywne oceny ;) Hejtami i anonimami się nie przejmuj, pamiętaj że masz duuużo oddanych czytelników! :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Tak mi szkoda to czytać :( jestes świetną osobą i nie zasługujesz na taki los. Może przenieś sie do gorszego LO gdzie by Cie przyjęli do klasy biol-chem? Ja sama będę szła do gorszego (pomimo iż mogłabym sie dostać do lepszego) bo chce zachować psychikę i spokojnie przygotować sie do matury.

    A refluks tez mam ale mi sie komora miedzy żołądkiem a przełykiem nie domyka i mi sie odbija powietrzem co niestety czasem słychać. Wstyd eh... Mam tez czasem zgagę która niemiłosiernie mnie pali itp.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam zgagę cały czas, piekielny ból! :(

      Usuń
  32. Kochana, musisz sobie jakoś dać radę. Nie dam Ci żadnej cudownej recepty, bo takiej nie ma, ale wiedz jedno - przeżywałam podobne chwile i znam te uczucia. Czasami też mam takie dni, mimo, że wiem, że już dużo osiągnęłam. Ale zawsze znajdą się ludzie, którzy Cię zdołują, dla własnej przyjemności. Dlatego staraj się od takich ludzi po prostu odwracać i nie wnikać w nich - jak to mówi mój chłopak, mają nasr**e we łbach :D Otaczaj się pozytywnymi ludźmi i rób swoje, nie patrz, że ktoś jest bardziej uzdolniony. Każdy zasługuje na wiele i po prostu dawaj z siebie wszystko, a los się uśmiechnie, bo wie, że zrobiłaś co mogłaś :*

    OdpowiedzUsuń
  33. Mnie niestety skład tych rurek bardzo zniechęca.

    Szkoła jest ważna, ale to nie wszystko. To nie koniec świata, naprawdę. Nie warto niszczyć sobie dla niej zdrowia. Czasem nie jesteśmy w stanie sprostać swoim ambicjom i musimy nieco zmienić bieg. I o dziwo, potrafi nam to wyjść o wiele bardziej na dobre. Wiem coś o tym. Trzymam kciuki za Ciebie. Nie dopinguję przede wszystkim w dobrych ocenach, ale generalnie w tym, by dobrze Ci się wiodło w życiu.

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz cieszy więc bądź miły i jeśli Ci się spodoba - skomentuj ! :)
Dziękuję.