piątek, 27 listopada 2015

Mars Xtra Choc

Czwartek minął szybko, na nauce, ale za to przyjemnie w szkole ;) Ukochana biologia, wysłuchanie się od Pani, że wegetarianizm w moim wieku to absurd i mam nawet nie myśleć o byciu weganką...
Widzę, że Pani ma jeszcze wiedzę ''starej'' daty ;)
Ocena z matmy poprawiona, WOS zaliczony na satysfakcjonującą mnie ocenę...a dalszy dzień to nauka fizyki. Kompletnie nic mi nie wchodzi i bardzo zazdroszczę osobą, które choć trochę ją ogarniają! Modlę się o 2 :(

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Wiele razy wspominałam, że batony Mars to dla mnie porażka. Słodki ulepek bez wyrazu od, którego bolą zęby. Nigdy go nie lubiłam, a przez całe moje życie zjadłam może ze 4 sztuki (?). Jeżeli już mam stawiać na batony to wybieram Snickersa, wiadomo, orzeszki! ;) Jednak moja osoba, a raczej spaczenie psychiczne jest takie, że muszę spróbować każdej limitki. Tak było też w przypadku tego batona - Marsa Xtra Choc! Zapraszam :)


Skład:


Wygląd: Jak wygląda Mars to chyba tłumaczyć nie trzeba? Jeden z najpopularniejszych batoników, nawet nie wiem czy bardziej słynnych niż Snickersy. Limitowane opakowanie dużo nie różni się od oryginalnego. Ciemne kolory, nazwa batona i mały dopisek ''limited edition''...niby nic, a jednak przyciągnęło ;)



Smak: Zapach jest potwornie słodki! Słodki do bólu i powodujący u mnie ból zębów na samą myśl o jedzeniu. Spodziewałam się tutaj gorzkiej czekolady, ale jednak nie dostałam tego, co chciałam :/ 
Czekolada jest wyraźnie mleczna, pyszna i mocno mleczna. Czekolada z batonów firmy Mars ogólnie jest smaczna, więc jej uczepić się nie mogę ;)

W środku mamy czekoladową piankę-nugat, bardzo miękki, bardzo słodki i bardzo lepki. Po ugryzieniu lepi się do podniebienia, co mnie osobiście przeszkadza. Czekoladowy karmel to fajna nowinka, połączenie smacznego karmelu i czekolady przecież nie mogło się nie udać. Niestety jak już wspomniałam, to całość jest piekielnie słodka, aż piecze w przełyku po jedzeniu. Mars to nie moje klimaty i raz z tym batonem zdecydowanie mi wystarczył.
Jednak warto spróbować, w końcu to limitka ;)


Podsumowując:
6/10
Cena - ok 2 zł
Czy kupię ponownie? - Nie

30 komentarzy:

  1. Ja ostatnio polubiłam marsy, ale jem raczej.w postaci małych batoników - taki to dla mnie za duuużo ulepka na raz :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie nawet mars mini jest za słodki :P

      Usuń
  2. Taak, bo wegetarianizm z głową jest taaaki zły... rozumiem, jak ktoś głupi może nie umieć jeść i potem ma straszliwe niedobory czy choruje, ale normalny wegetarianizm? Osobiście nie jestem wegetarianką, ale uważam to za odżywianie jak każde inne - jeśli z głową, to czemu nie, skoro dla kogoś pasuje?
    Nie lubię zwykłych Marsów, to i to nie kusi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hah, dokładnie :D Ona mi wmawiała, że sobie szkodzę tylko :P

      Usuń
  3. Właśnie z uwagi na tą potworną słodkość zdecydowałyśmy, że darujemy sobie tą limitkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. co masz na fizyce? może mogę jakoś pomóc?

    Baton przesłodzony :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grawitację i przyciąganie ziemskie :(

      Usuń
    2. akurat w tym bym Ci mogła pomóc :) następnym razem się zgłoś wcześniej! :)

      Usuń
  5. Powodzenia na fizyce!
    Batonika spróbowałam - to znaczy jeden gryz wzięłam. Uh… dla mnie zdecydowanie za słodko, zdecydowanie.

    OdpowiedzUsuń
  6. cieszę się, że go tak delikatnie portraktowałaś pomimo, że ich nie lubisz i ( aż mi trudno uwierzyć) jadłaś go tylko 4 razy w życiu... Szok xDD Ja to jadłam chyba 4 naraz w dzieciństwie :D Mi smakował, ale to wiesz :)

    W szkole się ułoży wierzę w to, a no z nauczycielką trudno... zawsze uczeń w końcu musi mistrza przerosnąć :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Chyba padłabym z zasłodzenia :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Dla mnie też fizyka zawsze była czarną magią i też nie przepadam za marsami:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Poprawisz fizykę, spokojnie.
    A wiesz, że ten Mars jest taki niepozorny, zę nawet już nie pamiętam na jakim poziomie mi smakował? :D Taki do szybkiego zapomnienia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, taki zwykły, że nawet nie pamiętasz jak smakuje :P

      Usuń
  10. Pamiętam kiedyś, że była wersja Mars Delight i była boska :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mars Delight to moje marzenie :(

      Usuń
    2. A jadłaś czy to takie niespełnione marzenie?

      Usuń
  11. A ja wolałam Marsa, tego też z chęcią bym spróbowała, nawet piekielna słodycz mnie nie odstrasza, tylko nigdzie go nie widziałam..

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja też za marsem nie przepadam, a skoro tu kumulacja słodkości jest większa to chyba tez podziekuję, ale jakbym go w sklepie zobaczyła to nie wykluczam zakupu

    OdpowiedzUsuń
  13. Piekielna słodycz to coś dla mnie! Muszę spróbować.

    OdpowiedzUsuń
  14. Wkur... denerwują mnie tak myślące ,,po starożytnemu" osoby... Jeśli na badaniach wyjdzie, że mam nietolerancję mięso to może chociaż rodzina da mi spokój. Mimo, ze lubię kurczaki, indyki i ryby (oprócz makreli wędzonej).
    ,,Jednak moja osoba, a raczej spaczenie psychiczne jest takie, że muszę spróbować każdej limitki." Czytasz mojego bloga, więc pewnie wiesz, ze mam tak samo. :D Jest jednak różnica - nie lubię Snickers'ów. Jedynie wersja z ciemną czekoladą jak i (już trochę mniej) z orzeszkami laskowymi smakowały mi. Nie wiem czy pamiętasz, ale też o nim pisałam - jakieś 2 miesiące temu.

    OdpowiedzUsuń
  15. Z opisem się zgadzam, też uważam, że jest piekielnie słodki, z opinią i oceną zaś nie.

    OdpowiedzUsuń
  16. Zgadzam się z twoją nauczycielką. Diety e liminujace jakiekolwiek grupy produktów przynoszą więcej złego niż dobrego ;C w diecie wegańskiej brakuje pelnowartosciowego białka, które znajduje się tylko u wyłącznie w produktach odzwierzecych. I nie, rośliny strączkowe nie dostarczają wszystkich grup białek :) Ale ja to pewnie się nie znam... ;C
    A co do batonika, chętnie spróbuję, bo uwielbiam takie słodkie ulepki! ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Haha, przyciąga opakowanie, jak każde, które ma napis 'limited edition' ;D
    Ale mnie zasmuciłaś, że taki słodki, bo go kupiłam i czekał na odpowiedni moment, a tak to pewnie długo sobie poleży. ;P

    OdpowiedzUsuń
  18. mi bardzo smakowało :) raz na miesiąc taka słodycz nie zaszkodzi :P

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz cieszy więc bądź miły i jeśli Ci się spodoba - skomentuj ! :)
Dziękuję.