niedziela, 1 listopada 2015

Petitki Lubisie bananowo-jogurtowe

Dziś na szybko, bez gadania, bo dzień zadumy i czasu dla bliskich po tamtej stronie. Cały dzień już zaplanowany, najpierw cmentarze, potem spotkanie rodzinne :)
Mam nadzieję, że u Was też jest ta piękna tradycja, że o zmarłych się jednak pamięta, a czas przy grobie spędzony to nie marne 5 min na modlitwę i znicz.

----------------------------------------------------------------------------------------------------
Pamiętacie ostatnio recenzję o Lubisiu? Mówiłam, że mi nie smakował, że raczej nie wrócę, a tu proszę...łamię swoje postanowienia! Skusiła mnie wersja bananowo-jogurtowa, bo jak wiadomo jogurt nadaje równowagi w słodyczy. Czy tu się to połączenie sprawdziło? Zapraszam!


Skład:


Wygląd: Urocze opakowanie w żółtym kolorze, jak to na banana przystało. Wszystko jest tu nastawione na małe dzieci, które swoimi błaganiami zawsze ubłagają rodziców (no prawie zawsze).

Miś w środku opakowania jest troszkę odkształcony, nie widać mu mordki, ale daje radę - wiadomo, że to miś. 


Smak: Miś pachnie mega sztucznie bananami i nie jest to zapach przyjemny. Od samego początku straszne się zniechęciłam, ale ja się nie poddaję przecież! :D

Ciasteczko w smaku jest identycznie, jak wersja jabłkowa. Jest dosyć tłusty, ''brudzi'' ręce tłustym osadem i trąci też ''jajecznym'' aromatem. Ciemna i jasna część misia smakuje identycznie, żadna nie wyróżnia się.

Nadzienie w misiu na początku sprawiało mi spory problem. Nie mogłam go znaleźć! Jest bowiem w kolorze jasnego ciasta i zlewa się do granic możliwości. 
Jednak po dokładnym podzieleniu misia na kawałki (boże jak to brzmi :P) w końcu się znalazło. Krem jest tłusty i bardzo zbity. Czuć w nim  wyraźnie banany (aromaty!), ale o jogurcie chyba ktoś zapomniał. Nic tu nie równoważy słodyczy, a nadzienie jest tak cukrowe, że twarz w drugą stronę wykrzywia. Nie dość, że wszystko jest jak ulepek, to jeszcze dochodzi ten ''proszkowy'' posmak na koniec...blech.
Myślałam, że będzie lepszy niż jabłkowy, a tu takie rozczarowanie...zobaczymy jak inne, ale to kiedyś...
Nie polecam!



Podsumowując:
2/10
Cena - 0,68 gr (promocja)
Czy kupię ponownie? - Być może

25 komentarzy:

  1. Ja chyba jednak się powstrzymam :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Te lubisie mają to do siebie, że są zrobione prawie z samego cukru! Wariantu bananowo-jogurtowego nie próbowałam, ale truskawkowy już tak. Za słodkie!

    OdpowiedzUsuń
  3. Tego, ja podziękuje. Nie przepadam za smakiem sztucznego, chemicznego banana.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jadłam je jak się odchudzałam... :P

    OdpowiedzUsuń
  5. bleh nie lubię Lubisiów i jak widzę jak zajadają się nimi moje przedszkolaki to drżę, że im to naprawdę smakuje :)
    A ja na miejscu mam bym się poświęciła i dwa razy w tygodniu upiekła muffinki, bo są o niebo lepsze niż Lubisie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ile frajdy przy domowym pieczeniu ;)

      Usuń
  6. nie przepadam ale lubię zjeść od czasu do czasu :)

    Wiesz, że nie zauważyłabym tego postu gdyby przeglądarka sama mi się nie odświeżyła? Już zaczęłam psioczyć, a tu niespodzianka xDD

    Piękną macie tradycje, tak trzymajcie :) Ale mnie cieszy, że chociaż te 5 minut ktoś poświęci i znicz, a jak ktoś już ponad więcej, to jestem zachwycona :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Jedyny wariant, który próbowałam kiedyś to czekoladowy ale jakoś nie mam ochoty wrócić do tego smaku :d

    OdpowiedzUsuń
  8. Wszystkie tego typu ciacha mnie odrzucają (próbowałam kiedys takze takich z milki!) wlasnie przez to ze czuć chemia i plastikiem juz przez opakowanie:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat te z Milki uwielbiam, ale reszta już mi niezbyt podchodzi :(

      Usuń
  9. Dla mnie są straszne i nie mam chęci nawet ich próbować.

    OdpowiedzUsuń
  10. Jadłam wyłącznie mlecznego, ale jak na taki słodki ulepek nawet nie był taki zły z tego co pamiętam. :D Tak słodki kapeć, o.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mleczny jeszcze przede mną, ale już się go boję :P

      Usuń
  11. Nigdy nie jadłam, ale jak tak nędznie przy kasach zawsze leżą to wydają mi się być synonimem ohydności. Z tego co zauważyłam, to chyba nawet dzieci specjalnie się do nich nie garną...

    Dziwię Ci się, że masz ochotę próbować inne smaki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak już zaczęłam, to i skończę ;) Przynajmniej siostra ma część misia dla siebie :P

      Usuń
  12. Czytamy "bananowe" i już wiemy, że dobre nie będzie ;P

    OdpowiedzUsuń
  13. Łe, a ja i tak się na nie skusze :D Ostatnio byłam w sklepie i korciło mnie, żeby wziąć, ALE NIE. Muszę wykończyć jeszcze z 10 posiadanych słodyczy i może wtedy. Chociaż najpierw inne ciasta... boooże, życie blogerki słodyczowej jest takie ciężkie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, to samo zawsze mówię sobie w myślach jak idę na dział z jogurtami lub słodyczami :D

      Usuń
  14. Za Lubisiami nie przepadam, więc i tego pewnie nie kupię :P Nadzienia faktycznie ciężko się doszukać...

    OdpowiedzUsuń
  15. coooo banan ? jogurt? boze uchowaj xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Banany z jogurtem smakują dobrze, ale w chemicznej wersji to ja podziękuję ;)

      Usuń
  16. Moje doświadczenie z Lubisiami wspominam jako traume - nigdy więcej!

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz cieszy więc bądź miły i jeśli Ci się spodoba - skomentuj ! :)
Dziękuję.