poniedziałek, 2 listopada 2015

Wędlina wegetariańska Wiosenna Vegetalia

Witam, jak tam minęła niedziela? ;)
U mnie bardzo ładnie, pełno rozmów, dłuuugi spacer i spotkanie z rodziną :) Tak powinno być zawsze! Mam nadzieję, że Wy pamiętaliście o zmarłych. To piękna tradycja i trzeba ją pielęgnować!

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Wczoraj pokazałam Wam paczuszkę z produktami od Vegetalia, a dziś już pierwsza recenzja! Nie mogłam się powstrzymać aby czegoś nie wybrać ;) Padło na ''wędlinkę'' sojową, którą dostałam w 2 egzemplarzach. Wiosenna? A cóż w niej wiosennego? Nie wiem, ale nazwa wydała mi się bardzo sympatyczna. Na wstępie zaznaczam, że nie jem takich rzeczy na co dzień. Nie ciągnie mnie do zamienników, ale czasami mam ochotę na coś ''innego''. Wierzcie lub nie, ale takie gotowce w niektórych sytuacjach ratują życie.


Skład:Uwaga - nie jest wegańskie!


Wygląd i smak: Do tego czasu znałam tylko wędliny sojowe od Polsoja (klik), recenzowałam je na blogu i bardzo mnie zachwyciły. Były dobrze doprawione, nieźle wyglądały i pysznie smakowały.
Najbardziej podobało mi się w nich to, że miały opakowanie z opcją ponownego zakrycia, aby nie wysychały. W tych wędlinkach niestety nie ma takiej opcji, a opakowanie jest przez to niepraktyczne. Wędlina przypomina mi tanią mortadelę, która straszy zza lady w Piotrze i Pawele koło sojowych parówek i hummusów. No tak, ale liczy się smak? I jak?

Wędlina pachnie dziwnie, bardzo podobnie do takiej ''prawdziwej'' i dziwnie się jakoś poczułam. Kurczę, jeść to czy nie? Dobra, przełamię się! (a miałam z tym spore problemy). Za każdym razem gdy brałam się za wędlinę ten zapach nie odpychał. Dochodziło to tego wszystkiego jeszcze to, że wędlina była tak śliska, że wymykała się z ręki.
Dobra, jemy...

Pierwszy gryz i myśl : ''Kurde, to nie jest takie złe''.
Drugi gryz i myśl : ''Hmmm, smakuje mi to''.
Trzeci gryz i myśl : ''Dziwne, lepkie, dobrze doprawione...dobre to!''.

W ramach jedzenia jednak zapach nadal mi przeszkadzał. Jest dla mnie zbyt ''prawdziwy''. To samo konsystencja, która jest ma max'a zbliżona do realnego mięsa. Dla osób, które za nim tęsknią to będzie strzał w dziesiątkę, ale dla mnie zbyt mocno przypomina autentyk ;)

Wędlina jest smaczna, dobrze doprawiona, ale nie jest zbyt ostra. Jak nazwa sugeruje - Wiosenna, czyli lekka, pełna ziół i nawet pomidor się znalazł ;)

Fajny produkt, ale punkty odejmuję za zapach, konsystencję i białko jaj kurzych w składzie. Dużo bardziej wolę wędliny od Polsoja, ale i tą warto spróbować.


Podsumowując:
7/10
Czy kupię ponownie? - Nie

32 komentarze:

  1. a ja taka nie nie taka, i tak bym pojadła *____* Nie miałam nigdy okazji próbować nawet zamienników z Polsoji więc to byłoby dla mnie cudo! A pierwsze co zrobiłabym to kanapki dla całej rodziny i się patrzała z boku czy się poznają xDD

    Cieszę się, że tak wam wczoraj świetnie dzień minął, u mnie też było wspaniale, ale niestety dzisiaj mam pociąg o 12 z powrotem na studia :( Pewnie domyślasz się co czuję... przynajmniej jadę bezprzedziałowym i w miarę znośnym netem... ech... nienawidzę tych rozstań :<

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy nie zrozumiem ludzi którzy sa wegetarianami a tęsknią za mięsem ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, wege można być też ze względów zdrowotnych :)

      Usuń
  3. Blee. :P Śliska, lepka i wymykająca się z ręki wędlina? Nie ruszyłabym takiej.
    Mówię to jako rasowy mięsożerca, więc nie zlinczujcie mnie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie zjadłabym... Ja tu widzę zwykłą szynkę :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakoś nie lubię takiej sojowej wędliny.

    OdpowiedzUsuń
  6. cena powala, ale dobrze, że choć dobre...:)
    polsoję też jadłam i również mi smakowała:)

    PS. Przeniosłam się z tortadellafiglia!!
    Zapraszam na mojego nowego bloga http://tastefolio.com

    OdpowiedzUsuń
  7. szczerze mówiąc nie prezentuje się zachwycająco. ale nie próbowałam to się nie wypowiadam. :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Produkt zdecydowanie nie dla mnie

    OdpowiedzUsuń
  9. Szału w składzie nie ma. Najbardziej zainteresował mnie jednak seitan i tofu z ich firmy. Może wprowadzą kiedyś do marketów więcej produktów, które teraz są dostępne jedynie przez internet. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby! A seitan i tofu na blogu też będą :)

      Usuń
  10. Ja podziękuję... woda, na drugim miejscu olej i jeszcze prawie 300 kcal/100 i chciałam jeszcze powiedzieć, że to nie jest sojowa wędlina bo w składzie jej nie ma.
    Jako była weganka nie zdecydowałabym się (bo tu jeszcze jajko w składzie) bo wolałabym sojową wędlinę
    Byłam ciekawa tej współpracy, ale teraz już mi emocje opadły :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ale z ceną to nieźle pojechali O.o

    OdpowiedzUsuń
  12. Faktycznie wygląda może nieciekawie - jak taka tania mortadela. :D Niemniej jestem pewna, że smak wszystko wynagradza. :P

    OdpowiedzUsuń
  13. Tak jak pisałam w poprzednich recenzjach sojowych wędlin, jadłam ją (chyba) tylko raz. Była smaczna, ale za tę cenę wolę kupić dwie, a nawet trzy normalne, mięsne. Jak ktoś poczęstuję - wezmę, z własnej kasy - never.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ueee ta forma mnie odrzuca. Aż tak za szyną nie tęsknię :P W sumie w ogóle za wędliną nie, czasami mi tylko lasagne zapachnie.. Cóż, instynkty nie tak łatwo oszukać :) Najważniejsze to w postanowieniu trwać :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mnie żadne mięcho nie pachnie, odrzuca mnie jak tata coś w domu smaży/piecze/gotuje :P

      Usuń
  15. Może do jakiegoś sosu byśmy ją dodały, bo na kanapkę jakoś byśmy się nie skusiły :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na tosty dałam :D Solo nie przejdzie ;)

      Usuń
  16. Wygląda dziwnie, jak taka zleżała zwykła wędlina :P Choć faktycznie, smakować może ciekawie ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Wygląda nieciekawie...ale cóż i tak nigdy nie lubiłam wędlin (nawet tych mięsnych!)

    OdpowiedzUsuń
  18. cóż, takie produkty totalnie nie dla mnie.. wolę domową :D

    OdpowiedzUsuń
  19. muszę kiedyś spróbować takiej sojowej wędlinki : )

    OdpowiedzUsuń
  20. Jak znajdę to może zakupie, chociaż nie kupuje zamienników :D jakoś mnie denerwują. A ta jeszcze jakaś taka śliska sie wydaje XD

    OdpowiedzUsuń
  21. Weekend miną bardzo szybko, ale za to było bardzo miłe, rodzinie i smacznie :D A o tych co odeszli nigdy się nie zapomina :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Dla mnie to nie brzmi ani trochę apetycznie :(

    OdpowiedzUsuń
  23. Szczerze, to wędlina nie dla mnie. :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz cieszy więc bądź miły i jeśli Ci się spodoba - skomentuj ! :)
Dziękuję.