wtorek, 26 września 2017

Krem migdałowy AMANDIN

Wczorajszy dzień wypompował ze mnie zupełnie energię, ale na szczęście dziś zapowiada się trochę luźniej :) Pewnie wpadnie trening na odstresowanie i mini seans filmowy :) Oby wszystko wypaliło!
No i standardowo proszę o Wasze kciuki, bo bardzo się przydadzą :)

To, że kocham masło orzechowe to pewnie już wiecie :) Ale takie pasty z orzechów, jak te od AMANDIN, są dla mnie totalną ciekawostką! Na pierwszy ogień poszła pasta migdałowa, bo chciałam przygotować z nią deser z nutka marcepanu. Jak wypadła? Zapraszam do czytania!


Skład:


Wygląd i smak: Słoik bardzo ładny i zgrabny, a ja głównie jem oczami, a więc i tutaj pozytywnie pierwsze wrażenie wpłynęło na ochotę zjedzenia zawartości. Jak widać nie jest to masło z migdałów, a pasta z nich na bazie ryżowego syropu, wody, inuliny i pektyn. To zdecydowanie bardziej słodki dodatek, ale o jego walorach smakowych za chwilę :)
Po otwarciu słoiczka zdecydowanie zaskoczyły mnie dwie rzeczy - konsystencja i kolor. Kolor był bardzo jasny, a konsystencja płynna i ciągnąca się niczym miód. Bardzo mnie to zaciekawiło, a więc jak najszybciej musiałam to cudo spróbować. W zapachu migdałów nie wyczułam, ale zdecydowanie królował słodki aromat.
Smak? Bardzo słodki, ale nie przesadnie. Nie jest to rzecz, którą byłabym w stanie zjeść prosto ze słoika (jak masło orzechowe), ale jako słodzący dodatek do czegoś sprawdziłoby się idealnie! Ja jeszcze nic z jego udziałem nie wykombinowałam, bo niestety nie bardzo mam czas, ale już niedługo...przeczuwam ciastka! :D Ogólnie produkt bardzo ciekawy, ale chyba wolę tradycyjne masło orzechowe niż takie pasty :)


Podsumowując:
7/10
Czy kupię ponownie? - Raczej tak


14 komentarzy:

  1. Nie miałam tego kremu, ale jestem go bardzo ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba sporo masz tej energii - dopiero co byłaś chora a już takie plany :) Tylko jeszcze uważaj na siebie bo po chorobie organizm jeszcze trochę osłabiony ;)

    Co do produktu.... jednak wolę masło orzechowe :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam wcale energii, ale jakoś muszę ją z siebie wymuszać, bo samo się nic nie zrobi :)

      Usuń
  3. Niee, takiego to bym nie chciała, bo to nie masło migdałowe. :P

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie chyba to dzisiejszy dzień wypompuje ze mnie całą energię :D
    A co do kremu, to zdecydowanie wolę takie bez dodatków ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Masło migdałowe to na pewno nie jest, ale podejrzewam, że do ciastek, ciast, kremów, owsianek i... masy makowej sprawdzi się idealnie :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Kiedyś pokochałam podobne smaki, ale tego kremu nie znam.
    Bardzo lejący.
    Póki co mam zapas podobnych produktów, ale bym się i tak skusiła, aby spróbować.
    Pozdrowionka! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jadłam ten krem, pamięta, że był dobry, jednak najlepszy był ten z dodatkiem orzechów laskowych i kakao :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mi widzimy tutaj kruche ciastka (bardzo mało słodkie) posmarowane takim kremem :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja akurat bardzo lubię kremy/pasty a zwłaszcza migdałowe, nie pogardziłabym takim słoiczkiem :))
    https://smilingshrimp.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz cieszy więc bądź miły i jeśli Ci się spodoba - skomentuj ! :)
Dziękuję.