poniedziałek, 20 listopada 2017

Quin Bite - recenzja batoników

Kolejny tydzień i już prawie grudzień! Ucieka mi ten czas strasznie, ale niestety też dużo w tym czasie wydarzyło się przykrości. Wgłębiać się w nie nie mam zamiaru, bo szkoda Waszego czasu, ale listopad nie będzie u mnie szczęśliwym miesiącem. Jedyny plus jest taki, że mam nowe okulary i jestem z nich bardzo zadowolona, bo już długo szukałam tych idealnych :)


Pamiętacie mój post o batonikach Quin Bite? Jeżeli go wcześniej nie czytaliście to serdecznie zapraszam! Dziś natomiast na to rozpoczęcie nowego tygodnia mam dla Was ich recenzję! Każdy z nich był wyjątkowy i unikatowy, a jak dokładnie smakowały, to tego dowiecie się poniżej :) Zapraszam do czytania!




Składy:







COCONUT - Bardzo lubię kokos i kokosowe akcenty w słodyczach, a więc i ten batonik bardzo kusił mnie do jego spróbowania. Dodatkowo to opakowanie w przepięknym kolorze uwodziło moje oczy, a że ja jestem osobą, która często je oczami to szybciutko zabrałam się za jego testowanie :) Po otwarciu pierwsze co poczułam to aromat prażonego kokosa - niebo! Woń była tak intensywna, że momentalnie wywoływała ślinotok. Batonik był mięciutki, ale zbity z mnóstwem drobinek kokosa. Smak? Pyszny! Ultra kokosowy, słodki od daktyli i lekko ciągutkowy :) Dodatkowo gdzieniegdzie chrupały orzechy nerkowca :) Dla mnie bomba!

10/10


CHOCO MINT - Nie znoszę mięty, ale jestem jakoś w stanie ją przełknąć gdy występuje ona w połączeniu z czekoladą. Osobiście ja nigdy nie kupuję sobie miętowych słodyczy, a jak już takie dostanę to oddaję domownikom, ale wersja wegańskiego batonika z mięta i czekolada tak mnie zaintrygowała, że musiałam go zjeść! Efekt? Powiem Wam, że przepadłam. Chyba to najlepszy miętowy słodycz jaki kiedykolwiek jadłam! Mocno czekoladowy, niczym brownie z kawałkami czekolady, ale jednocześnie miętowy i chłodzący język. Pyszna sprawa i bardzo chętnie do niego wrócę! Smakował mi nawet bardziej niż kokosowy :)
10/10


HAZELNUT - No któż nie lubi orzeszków laskowych? Są pyszne, słodziutkie i robi się z nich słynny krem Nutella :D Ten batonik miał być chyba własnie taką zdrową wersją batonika Nutella, bo właśnie tak smakuje! Nie dość, że pachnie własnie jak Nutella to smak jest obłędny...W ustach rozpływa się momentalnie, a kawałeczki orzechów i dropsiki czekoladowe tylko dodatkowo pieszczą podniebienie :) Kolejny boski smak, który na pewno kupię ponownie!

10/10


BLUEBERRY - Czas na coś owocowego :) W ofercie firmy tylko ten jest iście owocowy, bo nie dość, że są tu daktyle to i jeszcze borówki! Uwielbiam borówki i już nie mogę się doczekać lata kiedy znów będę mogła je zajadać :) W tym przypadku bardzo ciekawiło mnie to, dlaczego jest tutaj obrazek jagodowej muffinki. Długo jednak nie musiałam się głowić, bo już po otworzeniu wiedziałam dlaczego :) Nie mam pojęcia jak oni to zrobili, ale batonik smakował i pachniał jak ciasto - serio! Pyszne, kremowe, z ogromnymi kawałkami orzeszków i lekko kwaskowymi borówkami :) Dla mnie bomba!

10/10


COCO CHOCO - Na tego batonika bardzo się napaliłam, bo wyjątkowo lubię zestawienie kokosa i czekolady. Wielkim zdziwieniem było dla mnie to, że batonik po otworzeniu był bardzo jasny! Liczyłam na odcień taki jak w przypadku miętowego czy orzechowego, a tu taka niespodzianka :) Jednak niespodzianka nadal bardzo smaczna! Batonik okazał się iście kokosowy, a dropsiki czekolady błogo rozpuszczały się na języku :) Pyszności nie tylko dla fanów kokosa!

10/10


BROWNIE - Chyba nie muszę przedstawiać ciasta jakim jest brownie? Gliniaste, lepkie, słodkie i pełne czekolady! Uwielbiam brownie, a moim absolutnym faworytem jest brownie z fasoli. Tutaj mamy wersję batonikową tego słynnego ciacha, która niczym nie odstępuje od klasycznej czy fasolowej wersji :D Batonik jest równie mocno czekoladowy, a całość wzbogacona jest o dodatkowa porcję czekolady w postaci czekoladowych dropsików :) Pyszny!

10/10


Podsumowując to są jedne z najlepszych wegańskich batoników jakie jadłam :) Smaki są bardzo wyraziste, a batoniki mimo malutkiej gramatury potrafią tym smakiem nasycić. Nie umiem wybrać ulubionego, bo wszystkie były wspaniałe! Na pewno do nich wrócę, a Wam serdecznie je polecam :)

19 komentarzy:

  1. Takie batoniki zawsze spoko, z tej firmy jeszcze nie jadłam,ale jak gdzieś zobaczę to się skuszę! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam nadzieję i życzę Tobie aby żadne przykrosci już Ciebie nie spotkały... zobaczysz, ze wszystko się jakoś ułoży.. głowa do góry. Jak to mówią "nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło"... Będzie dobrze - w każdej sytacji, nawet tej nagorszej jest światełko nadziei.... światełko w tunelu :*

    Widzę, ze wszystkie batoniki przypadły Ci do gustu.. ja najchętniej spróbowałabym tego Brownie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że każdy przypadłby Ci do gustu ;) Dziękuję za słowa wsparcia :*

      Usuń
  3. Jadłam Coconut, Coco Choco i Brownie (dwa ostatnie zrecenzowałam, ale post czeka na publikację). Są smaczne i dość nowatorskie jeśli chodzi o dropsy i rozpływanie się w ustach :) Może przeszkadzać ta ziołowa nuta cukru kokosowego, ale ja się już przyzwyczaiłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tam tej nuty jakoś szczególnie nie wyczułam, bo bardzo lubię cukier kokosowy i tez jestem przyzwyczajona do jego smaku :)

      Usuń
  4. Podsumowałam je podobnie, czyli jedne z najlepszych batoników tego typu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wszystkie na pewno i mi by smakowały (no może poza tym z miętą, choć jeśli tak go opisujesz to już sama nie wiem :D), jak gdzieś spotkam to kupię na pewno. Póki co, nie widziałam ich nigdzie ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno są w sklepach internetowych :)

      Usuń
  6. Zjadłabym taki batonik, a że miałabym problem aby wybrać jeden musiałabym skosztowac każdego po troszkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdego skosztować trzeba, a że są malutki to i kalorii dużo nie wyjdzie :D

      Usuń
  7. Tylko do miętowego jesteśmy sceptycznie nastawione, bo nie lubimy mięty nawet z czekoladą :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Miętowy jest fenomenalny ! To mój faworyt! Gdyby nie ta cena i taka mała gramatura to jadłabym je codziennie ❤ no niestety pensja aplikantki nie pozwala mi na taką rozpuste. Kupuję więc batony raw o przystępniejszej cenie i większej gramaturze. W moim sklepie stacjonarnym są po 6.50 zł i to w dodatku jedyny sklep w moim mieście który ma takie cudeńka w ofercie :/
    Też mam nowe okulary z których bardzo się ciesze :) zawsze takie chciałam i na szczęście koszty zakupu pokrył w całości pracodawca. Chociaż tyle z życia.
    U mnie listopad to też najgorszy miesiąc także rozumiem. Trzymaj się cieplutko :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie cena wysoka, ale słyszałam, że można je też dorwać taniej :) Moja kuzynka ostatnio kupiła w eko sklepie za 4,50, a ta cena już jest adekwatna :) Moim zdaniem każdy jest fenomenalny na swój sposób, ale nie ukrywam, że miętowy faktycznie mnie oczarował :)

      No to super, że znalazłaś takie okulary jakie chciałaś! Znaleźć idealne to ogromna trudność i ja też długo szukałam :) Ty również trzymaj się ciepło :*

      Usuń
  9. Jakie fajne. Super skład i bardzo podoba mi się grafika tej firmy. Chętnie ich spróbuję, jak spotkam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Haha, jaka różnorodność w ocenach! Ja jadłam tylko miętowy (niedługo recenzja) i po nim wcale mnie te dyszki nie dziwią. Zamierzam kiedyś spróbować resztę smaków.

    OdpowiedzUsuń
  11. Są bardzo fajne.
    Znam ten brownie i go lubię.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo chciałabym ich spróbować, na razie w szafce mam smak orzechowy :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz cieszy więc bądź miły i jeśli Ci się spodoba - skomentuj ! :)
Dziękuję.